„Jeśli nie chcesz, żebyśmy kłócili się o obowiązki domowe, bądź łaskaw robić cokolwiek samodzielnie!” – prosi żona

Jestem już tym wszystkim zmęczona! Czuję się, jakbym była uważana za nudziarę! – mówi 25-letnia Krystyna. – Po powrocie do domu znów zaczynam kłótnie z mężem, ponieważ podczas mojej nieobecności zamienia mieszkanie w śmietnik. Krytykuję go za dosłownie wszystko! Nie chcę się ciągle kłócić, ale tak naprawdę nie chcę też żyć w takim bałaganie. Próbowałam nauczyć go wykonywania prac domowych, ale wszystko robi, jakby był inwalidą lub miał sparaliżowane ręce. Bez kłótni się nie obejdzie.

Małżeństwo Krystyny trwa prawie cztery lata i mieszkają w kawalerce. Mieszkanie Krystynie kupił tata za własne pieniądze. Przed ślubem Krystyna postanowiła zrobić remont, więc mieszkanie wyglądało pięknie. Po pojawieniu się Artura wszystko się zmieniło, ale sami się tam mieścili i nikt nie narzekał na małą przestrzeń.

Oczywiście, sama też nie sprzątam często, ale nienawidzę, kiedy coś brudnego leży pod nogami lub zaczyna śmierdzieć, więc staram się sprzątać, kiedy tylko mogę. Nie mogę jak Artur rzucać ubrania prosto na próg! Przez to wszyscy się potykają!

Krystyna uważa, że Artur urządził w ich mieszkaniu śmietnik, bo już po kilku dniach od sprzątania coś zaczyna śmierdzieć. Jak tylko wchodzi do domu, jego skarpetki i buty lądują tam, gdzie mu się podoba, a on myśli, że nie ma w tym nic złego, że jeden z jego butów leży pośrodku kuchni.

Dobrze, gdybyśmy mieli dwupiętrowy dom i musiałby iść kilka minut do łazienki, ale nasz kosz na pranie stoi dosłownie za progiem, gdzie jest łazienka. Nie może nawet zanieść brudnych rzeczy do łazienki!

Za każdym razem mąż Krystyny obiecuje, że następnym razem na pewno położy rzeczy w szafie lub w koszu na brudne ubrania, ale to się nigdy nie zdarza. Zawsze w którymś kącie leżą ubrania, które po tygodniu zaczynają się kurzyć i śmierdzieć.

Czuję, że już nie ma sensu mówić Arturowi i próbować mu coś udowodnić, bo nie zamierza niczego zmieniać. Może kiedyś sam zrozumie, że powinien odkładać rzeczy na swoje miejsce – wzdycha Krystyna. – Jestem już zmęczona, wracając z pracy, szukać rzeczy i odkładać je do szafy. Lepiej niech mąż chodzi w pogniecionych ubraniach, wtedy będziemy się mniej kłócić.

Krystyna po prostu obserwowała, jak jej mąż, wracając z pracy, nic nie robił i cały wieczór odpoczywał, podczas gdy ona nie tylko sprzątała cały dom, ale też gotowała obiad dla nich dwojga.

Moja siostra ma podobną sytuację z mężem, bo on też udaje, że jest bardzo zmęczony po pracy – mówi Krystyna. – Domem zajmuje się tylko ona i nie wyobrażam sobie, jak by wyglądał, gdyby nie sprzątała przez tydzień. Na początku starała się krytykować męża, ale to nic nie dawało i kłócili się coraz częściej z powodu domowych problemów.

Krystyna spodziewa się dziecka i przez kilka lat nie będzie mogła wrócić do pracy, co przyniesie jeszcze więcej problemów. Jest w trzecim miesiącu ciąży, ale już teraz wyobraża sobie, jak trudno będzie po narodzinach dziecka. Krystyna nie przestaje walczyć i wymyśla różne plany, aby zmusić męża do wykonywania prac domowych.

Rozmawialiśmy nawet na ten temat, bo prosiłam go, żeby przynajmniej w weekendy coś gotował i przejmował część obowiązków. Ale wczoraj przyszedł późno do domu i powiedział, że nie spodziewał się, że będę się tak zachowywać w ciąży, bo to na mnie mocno wpłynęło i zaczęłam się okropnie zachowywać, choć nawet brzucha jeszcze nie mam. Potem dodał, że jego koledzy z pracy ostrzegli go przed charakterem kobiet przed porodem.

Mąż powiedział, że jeśli będę mu tak męczyć głowę, to się wyprowadzi i wróci dopiero wtedy, gdy nasze dziecko podrośnie. Myślę, że nigdy nie krzyczałam na niego tak mocno, jak tamtego wieczoru. Mama poradziła mi, żebym przestała sprzątać w domu i po prostu obserwowała, jak mąż sam coś robi, jeśli zacznie mu przeszkadzać kurz lub nieprzyjemny zapach w mieszkaniu.

Krystyna poważnie zastanowiła się wtedy, po co próbuje wpłynąć na męża, skoro on nigdy nie zacznie sprzątać, dopóki bałagan w domu nie zacznie mu przeszkadzać. Mąż czasem ją wspiera, ale prawie wcale nie pomaga i raczej nie zacznie tego robić. Jeśli coś Krystynie się nie spodoba, zawsze może złożyć pozew o rozwód, ale na razie jest gotowa tolerować męża.