Każdego miesiąca mojemu mężowi coraz bardziej zaczynało to przeszkadzać. Mówił, że chce po powrocie do domu widzieć czyste mieszkanie, pełną lodówkę i dobrą żonę. Niestety, nie rozumie, co znaczy być mamą
Mam na imię Oksana i jestem najszczęśliwszą żoną i mamą na świecie. Razem z mężem mamy najpiękniejszą, najczulszą i najładniejszą córkę na świecie. Ma na imię Milena. Jest sensem naszego życia i najcenniejszym, co mamy. W końcu córka to owoc naszej bezgranicznej miłości.
Niedawno mój mąż, wracając do domu, powiedział mi, że chce trochę pobyć sam i poprosił nas z córką, żebyśmy pojechały odwiedzić moją mamę. Oczywiście, było mi bardzo dziwnie i nieprzyjemnie słyszeć takie słowa od ukochanej osoby, ale mimo to zrozumiałam go i wyjechałam.
Wszystko zaczęło się od tego, że kiedy urodziła się Milena, przestałam wszystko ogarniać. Od zawsze była problematycznym dzieckiem, często choruje i ciągle jest kapryśna. Lubi, gdy ją noszą na rękach, nieustannie ją bawią i nie odstępują na krok. Dlatego cały dzień poświęcam uwadze córce i często nie zdążam przygotować posiłków i posprzątać mieszkania, nie mówiąc już o tym, by umyć włosy czy zadbać o siebie.
Z miesiąca na miesiąc mój mąż coraz bardziej się denerwował. Mówił, że chce wracać do domu i widzieć czyste mieszkanie, pełną lodówkę i dobrą żonę. Niestety, nie rozumie, co to znaczy być mamą, a dokładniej siedzieć w domu z dzieckiem. Oczywiście z zewnątrz wydaje się to dość proste: opiekujesz się dzieckiem i możesz przy okazji zajmować się swoimi sprawami. Ale to tylko marzenia. W rzeczywistości to ogromna i trudna praca — być mamą.
Mimo wszystko posłuchałam męża i pojechałam do mamy. Oczywiście moja mama nie była zachwycona takim zachowaniem mojego męża. Mimo to mnie kocha i akceptuje każde moje decyzje. Mieszkałyśmy razem na wsi z mamą przez około trzy tygodnie. Bardzo tęskniłam za mężem, bo go bezgranicznie kocham. A on dzwonił kilka razy dziennie, pytając, jak nam się wiedzie, interesując się córką i jej zdrowiem. Czułam, że też bardzo za nami tęskni i czeka na nas w domu.
Po trzech tygodniach rzeczywiście się zdarzyło. Mój mąż przyjechał do mamy i zabrał nas do domu. Moja mama była bardzo przeciwną naszej decyzji o powrocie i próbowała mnie namówić, żebym nie wracała do męża, ponieważ postąpił ze mną bardzo źle. Jednak mam nadzieję, że to był jego ostatni taki czyn i podobne sytuacje się nie powtórzą.
