Kiedy mama niespodziewanie odeszła, a tata został sam na wsi, zrozumiałam, że będę musiała wszystko zostawić i pojechać na wieś, żeby się nim opiekować, bo mój tata ma już 82 lata. Nie mogłam zabrać go do siebie, nie chciałam też wyjeżdżać do niego, więc zaczęłam szukać innego rozwiązania. Od razu zaczęłam dzwonić do wszystkich kobiet, które znam na wsi, radzić się z nimi, opowiadać o tacie, ale w żaden sposób nie spodziewałam się, że zaczną krążyć takie plotki

Obecnie mam już 60 lat, a mąż jest ode mnie starszy. Mieszkam w mieście z moim Pawłem w jednopokojowym mieszkaniu. Mamy dwie córki: starsza mieszka za granicą, a młodsza w stolicy, ma dwójkę małych dzieci.

Niedawno moja mama zmarła, niestety na wsi, a tata został sam w domu.

Moja mama była trochę młodsza od niego, więc jakoś sobie radziła i całkiem dobrze dawała radę, ale teraz, kiedy jej już z nami nie ma, tata został zupełnie sam.

Mój tata ma teraz 82 lata, potrzebuje całodobowej opieki. Niestety, nie mogę go zabrać do siebie, mamy bardzo małe mieszkanie, sami się w nim trochę cisniemy, a dla taty już w ogóle nie będzie miejsca.

Jednak na wsi też byłoby mi ciężko. Dlatego nie możemy przeprowadzić się na wieś, niestety, gdybym była trochę młodsza, pojechałabym do taty bez problemu, ale teraz to już nie te lata.

Szczerze mówiąc, wcale nie chcę, żeby mój tata mieszkał w domu opieki, dlatego zaczęłam szukać w jego wsi dobrej i odpowiedzialnej kobiety, która opiekowałaby się moim tatą za pieniądze, ja bym jej za to płaciła.

Jednak zaczęły do mnie docierać plotki, że wiele osób na wsi mnie potępia.

Sąsiedzi mówią, że jestem niedobrą córką dla swojego ojca, bo kiedy byłam mała, tata nie zatrudniał opiekunki, żeby obca osoba zajmowała się jego własnym dzieckiem, tylko tata z mamą sami mnie wychowywali i poświęcali mi cały swój czas, jedynemu dziecku.

Moja rodzina też się ode mnie odwróciła, nawet nie chcą ze mną rozmawiać.

A ja nie rozumiem, co robię źle? Nie zawiozłam swojego ojca do domu starców i nie zostawiłam go samego. Jestem gotowa płacić pieniądze, żeby tata miał dobrą starość. W czym moja wina? Czy naprawdę zrobiłam coś złego?