Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem mamę po tylu latach, powiedziałem, że już nas nie potrzebuje. Wychowywał mnie tata i dobrze sobie radziliśmy bez kobiety, która chciała nazywać się moją mamą

Moja rodzina to mój tata. Wychowywał mnie od najmłodszych lat. Mama zostawiła mnie, gdy miałem cztery lata. Prawie jej nie pamiętam. Tylko kilka konturów twarzy i to wszystko. Kiedyś często pytałem tatę o mamę. Prosiłem, żeby opowiedział mi przynajmniej coś o niej, ale tata mówił, że nas opuściła i na tym rozmowa się kończyła.

Po raz drugi tata się nie ożenił. Prawdopodobnie nie chciał ponownie przeżywać straty ukochanej osoby. Jego życie nie układało się najlepiej. Nie znał także swoich rodziców. Jego ojciec pił i wcześnie odszedł, a mama znalazła jakiegoś obcokrajowca i postanowiła urządzić sobie lepsze życie, uciekając z nim za granicę.

Dlatego tatę wychowywała babcia. Wychował się na bardzo dobrego człowieka. Swoich dziadków również nie znałem.

O matce opowiedziała mi ciotka Irena, kuzynka taty. Nie miała własnych dzieci, więc praktycznie zastąpiła mi matkę. Ciotka Irena opowiedziała, że moi rodzice spotkali się na uniwersytecie, kiedy studiowali, a potem wzięli ślub. Planowali wspólną przyszłość, a kiedy się urodziłem, tata zaczął ciężko pracować, żeby utrzymać rodzinę. Często wyjeżdżał w delegacje, więc zostawałem sam.

Ale tata zawsze starał się spędzić każdą wolną chwilę z nami, bardzo mnie kochał i kochał mamę. Czasami jeździliśmy razem z tatą w delegacje. Dzięki temu, będąc małym, odwiedziłem prawie wszystkie kraje Europy. Dlaczego mama zostawiła tatę, zapytacie? Ja też do dziś nie potrafię tego zrozumieć. Okazuje się, że moja mama była lekkoduszną damą.

Dlatego, gdy tata był w delegacji, kręciła romanse za jego plecami. Okazuje się, że mój ojciec poświęcał jej zbyt mało uwagi. Kiedy tata się o tym dowiedział, pomachała mu ręką i powiedziała, że znalazła sobie lepszego męża i lepsze życie. Znudziło jej bycie gospodynią domową i czekanie na męża jak pieska. A to, że tata starał się dla wszystkich, ona nie brała pod uwagę. Wstydziłem się uświadamiać, że mam taką matkę.

Jeszcze bardziej żałowałem taty. W końcu, po tym jak mama go zostawiła, znalazł drugą pracę i samodzielnie zajął się moim wychowaniem. Jestem szczęśliwy, że tata wychował mnie takim. Lepszego taty nie da się znaleźć.

Ponieważ często wyjeżdżał w delegacje do krajów Europy, wysłano mnie na naukę za granicę. Języki obce przychodziły mi dość łatwo. Dlatego wyjechałem studiować do Czech. Tam nawet było darmowe wykształcenie dla cudzoziemców.

Język czeski przypominał trochę nasz i polski. Dlatego przyszedł mi dość łatwo. W Pradze ukończyłem uniwersytet z wyróżnieniem. Podobało mi się to miasto, więc planowałem w przyszłości tam zostać. Po wyjeździe na studia tata wrócił do poprzedniej pracy i teraz znowu lata w delegacjach po Europie. Często mnie odwiedza, więc nawet nie muszę wracać do domu. Bardzo tęsknię za ciotką Ireną, ale teraz są nowoczesne sposoby komunikacji, więc prawie codziennie rozmawiamy przez wideorozmowę.

W Pradze znalazłem swoją miłość. Natalia była również Ukraianką, jak ja. Przyjechała do Czech na zarobki i w poszukiwaniu lepszego życia. Była bardzo dobrą dziewczyną. Jesteśmy razem już od około roku, więc na Wielkanoc planowałem przyjechać na Ukrainę i przedstawić ją tacie i ciotce Irene. Planuję związanie swojego życia z tą brązowooka, uroczą pięknością.

Jak się spodziewałem, tata był zadowolony z mojego wyboru, podobnie jak ciotka Irena. Planowaliśmy zorganizować małe przyjęcie z okazji poznania. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć. Gości nie spodziewaliśmy się, a wszyscy moi bliscy już byli w mieszkaniu. Na progu stała kobieta, którą nie znałem.

Ale coś mi podpowiadało, że ją gdzieś widziałem. Spojrzała mi w oczy i zapłakała:

— Cześć, synku, jak wyrosłeś!

Patrzyłem na tę kobietę i nie mogłem zrozumieć, co tu robi. Za plecami rozległ się głos taty:

— Czego tu szukasz? Co ci trzeba? — zapytał chłodno tata.

— Chciałam tylko zobaczyć syna. To ja, twoja mama.

Patrzyłem na tę kobietę i nie czułem nic — ani litości, ani złości, niczego. Ta kobieta była dla mnie po prostu obca, nie wiedziałem, kim jest. Spojrzałem na nią i obojętnie odpowiedziałem:

— Nie mam matki, ona dawno nas zostawiła. Nie wiem, kim jesteś. Proszę, opuść nasz dom i nie wracaj więcej.

I zamknąłem drzwi. Nie żałowałem tamtej nieznajomej kobiety. Wszyscy drodzy i bliscy byli tutaj, ze mną. A reszta mnie nie interesowała.