Kiedy teściowa nie może dodzwonić się do syna, zaczyna dzwonić do mnie

Moja teściowa wciąż nie pozbyła się swojej nadopiekuńczości wobec syna. Jestem zaskoczona, że mimo tego mój mąż jest całkiem normalnym facetem z odrobiną samodzielności.

Pani Galina ciągle kontroluje swojego syna, nawet w trakcie jego pracy. Jeśli parę razy nie odbierze telefonu, natychmiast dzwoni do mnie. Zawsze interesuje się, jak jest ubrany, czy nosi szalik, czy nie przegrzeje się w ciepłej kurtce, co zapakowałam mu na obiad i tym podobne. A ja też nie siedzę bezczynnie — mam na głowie niemowlę. Nie bardzo pilnuję, co mąż zakłada rano i co bierze do pracy. W końcu jest dorosły.

Prosiłam teściową wiele razy, żeby mnie nie niepokoiła i nie dzwoniła do męża bez powodu, bo jest zajęty, a ja również. Oddzwoni, jak będzie miał czas. Albo ja oddzwonię. Co w tym trudnego? Ale ona nie tylko dzwoni bez powodu. Szuka pretekstu, żeby zadzwonić. I jeśli nie odbieramy, obraża się. Prosimy ją oboje, ale ignoruje nasze prośby.

— Czy tak trudno jest odebrać telefon? Powiedzieć, że wszystko w porządku. Przecież nie proszę o wiele.

W rzeczywistości teściowa wymaga pełnego raportu o wszystkim, co się wydarzyło w ciągu pół dnia. I nie da się z nią rozmawiać w dwóch słowach. Pani Galina nie jest samotna. Ma męża. Ale to jej nie przeszkadza. Kiedyś mąż miał w pracy dużo obowiązków. Najpierw matka dzwoniła do niego w porze obiadowej, gdy był zajęty, potem jeszcze raz, ale był zbyt zajęty, żeby odebrać. W końcu, gdy Maksim oddzwonił, zaczęła go krytykować:

— W ogóle ci na matce nie zależy! Martwię się, co się stało! A jeśli złapał cię deszcz, zapomniałeś umyć ręce? Przecież zawsze jesteś taki roztrzepany! — dobrze, że rozładował mu się telefon.

Regularnie muszę wysłuchiwać jej narzekań. Dzwoni o każdej porze dnia i nocy. I nic jej nie powstrzymuje.

— Sam wiem, co robić i co ubrać! — irytuje się Maksim. Powiedział mi, że matka zaczęła się tak zachowywać, kiedy poszedł na swoje. Właśnie z powodu jej nadopiekuńczości wcześnie opuścił dom rodziców. Ojciec mu w tym pomógł. Nie chciał, żeby matka zniszczyła Maksa.

Maksim mówił mi, że matka zawsze kontrolowała jego dietę, nie pozwalała jeść nic szkodliwego, ciężkiego, dbała o jego towarzystwo, usuwała niepotrzebnych znajomych. Syn tego nie wytrzymał i uciekł.

Dziwne, że teściowa przyjęła mnie dobrze. Nie krytykuje nas. Nie narzeka synowi, że się ożenił. Nawet się cieszy, że ktoś się o niego troszczy. Ktoś niańczy jej syna. Doradza mi, co robić, co gotować, o której kłaść jej syna spać. Maksim jest już dorosły i sam kontroluje swoje życie. Ja się nie wtrącam w jego grafik. Mam kogo się troszczyć — o córkę. Na szczęście teściowa nie przychodzi do nas bez zapowiedzi. Mieszka daleko. To plus. Ale dzwoni z godną pozazdroszczenia regularnością.

Za każdym razem, gdy mężowi dzwoni telefon, on już się stresuje. I ja też się denerwuję. Mam dość rozmów z nią! Zwłaszcza na temat jej syna. Jestem zmęczona jej ciągłymi prośbami. Dwa tygodnie temu mąż zostawił ładowarkę w domu. Powiedział mi i matce, że jeśli telefon mu się rozładuje, to żebyśmy się nie martwili. Ja się nie przejmowałam. Ale jego matka…

Po przygotowaniu kolacji pomyślałam, że dobrze byłoby zdrzemnąć się. W końcu niedługo mąż wróci. Nic z tego nie wyszło. O 17:00 ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam teściową.

— Maksim nie odbiera telefonu! Gdzie jest jego telefon? Może go ukradli?

Zaczęłam ją uspokajać, powiedziałam, że Maksimowi rozładował się telefon i nie ma jak go naładować. Teściowa odeszła i poprosiła, żeby więcej tak nie robić. Potem jeszcze dzwoniła, żeby upewnić się, czy Maksim wrócił. Po moich wściekłych oczach mąż domyślił się, że jego matka mnie zirytowała. I wybuchłam.

— Mamo, ile jeszcze będziesz dzwonić? Nie masz dość? Zajmij się swoim życiem! Nie dręcz nas! — zaczęła oskarżać go o bezduszność i złośliwość. Potem rozłączyła się.

Przez dwa dni nie dzwoniła. Potem jednak zadzwoniła do Maksima, ale on nie chciał z nią rozmawiać. Więc teraz dzwoni do mnie. Czasem też nie odbieram. Chciałabym dodać ją do czarnej listy. Coraz bardziej skłaniam się ku temu rozwiązaniu. Mam dość jej natarczywości. Nawet swoim rodzicom nie dzwonię codziennie. I wszystko jest w porządku.