Kiedy wychodziłam za mąż, już wiedziałam, że moja teściowa nie jest jedną z najlepszych i najprzyjemniejszych kobiet. Jednak to, co zrobiła na naszym weselu, przekroczyło wszelkie granice
Kiedy wychodziłam za mąż, już wiedziałam, że moja teściowa nie jest jedną z najlepszych i najprzyjemniejszych kobiet. Jednak to, co zrobiła na naszym weselu, przekroczyło wszelkie granice.
Gdy tylko goście na naszym weselu wręczyli nam koperty z pieniędzmi, moja teściowa natychmiast podbiegła do swojego syna i oznajmiła, że wszystkie te pieniądze zabiera dla siebie, ponieważ syn już się ożenił, a jej młodszą córkę trzeba jeszcze postawić na nogi. Byłam w szoku z powodu jej słów i tak zaskoczona postępowaniem teściowej, że nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Na szczęście, mam bardzo dobrego i dobrze wychowanego męża, który delikatnie wyjaśnił swojej mamie, że ma teraz żonę, z którą powinien omówić tę sytuację. Powiedział jej również, że te środki planowaliśmy przeznaczyć na naszą podróż poślubną.
Na te słowa teściowa zaczęła krzyczeć na cały salon. Nasi goście byli zaskoczeni takim zachowaniem. Na szczęście, mój teść szybko ją zabrał, uspokoił i odwiózł do domu.
Miałam nadzieję, że takie incydenty się więcej nie powtórzą. Jednak po powrocie z podróży poślubnej zrozumiałam, jak bardzo się myliłam. Kiedy wróciliśmy do domu, zobaczyliśmy, że zamki w drzwiach naszego mieszkania zostały wymienione. Jak się okazało, moja kochana teściowa wprowadziła swoją córkę do naszego mieszkania, gdy nas nie było, i wymieniła zamki, żebyśmy nie mogli wrócić do domu. Mieszkanie, w którym mieszkaliśmy, zostało mi podarowane przez moich rodziców, kiedy wyjechałam studiować do Warszawy.
Pochodzę z małego miasteczka niedaleko stolicy. Ponieważ ukończyłam szkołę ze złotym medalem, rodzice postanowili zrobić mi prezent i kupili dwupokojowe mieszkanie niedaleko uniwersytetu, w którym studiowałam. Dlatego byłam bardzo zła i w szoku, że nie mogłam dostać się do własnego domu.
Nikt nam nie otworzył drzwi, więc musieliśmy z mężem wezwać fachowca, żeby otworzył drzwi. Kiedy weszliśmy do mieszkania, zobaczyliśmy siostrę męża, która brała prysznic i nie miała pojęcia, co się dzieje. Kiedy nas zobaczyła, była bardzo przestraszona. Na początku nie wiedzieliśmy, dlaczego, ale kiedy wszystko nam wyjaśniła, zaczęłam jeszcze bardziej nienawidzić swoją teściową.
Jak opowiedziała nam siostra męża, jej mama powiedziała jej, że nie mamy nic przeciwko, aby mieszkała z nami, i poprosiła ją o wymianę zamków w naszym mieszkaniu. Nasza złość nie miała granic. Zrozumieliśmy, że siostra męża nie miała w tym winy, więc wszystko jej wyjaśniliśmy i poprosiliśmy, żeby wróciła do mamy. Mój mąż zadzwonił do swojej matki i kazał jej natychmiast przyjechać do nas. Kiedy przyjechała, mąż zrobił jej ogromną awanturę, mówiąc, żeby przestała wtrącać się w nasze życie i tym bardziej nie podejmowała decyzji za nas.
W odpowiedzi usłyszeliśmy, że jesteśmy teraz jedną rodziną i nie mamy prawa odmówić jej prawa do zarządzania naszym mieszkaniem. Wtedy już ja nie wytrzymałam. Oczywiście, starałam się trzymać nerwy na wodzy i spokojnie wyjaśniłam teściowej, że to moje mieszkanie i to ja będę decydować, kto może w nim mieszkać. Demonstracyjnie odwróciła się i wyszła z naszego mieszkania.
Od tego czasu nie widziałam jej ani razu w naszym domu. Pogodziliśmy się, ale spotykamy się tylko u nich. Ponieważ jest jej wstyd za swoje zachowanie, już więcej do nas nie przychodzi.
