Mała szkolna dziewczynka szła ulicą, gorzko płacząc. Nikt nie zwracał na nią uwagi, ale podeszłam ja
Pewnego dnia spieszyłam się z obiadu do pracy. Szłam bardzo szybko, ponieważ się spóźniałam. Ale wtedy zobaczyłam scenę, która zmusiła mnie do zatrzymania się. Na ulicy szła dziewczynka, wyglądała na około 10 lat, i gorzko płakała. Trzymała głowę nisko, a na plecach jej plecak kołysał się od szlochów. Ludzie przechodzili obok i nie zwracali uwagi na samotne dziecko, które gorzko płakało. Podeszłam do niej.
— Dlaczego płaczesz, dziewczynko?
— Widzisz, lekcje skończyły się wcześniej, dwa zajęcia zostały odwołane. Moi rodzice o tym nie wiedzieli, więc sama poszłam do domu. Mama jest w pracy, a babcia nie ma jej w domu, drzwi do mieszkania są zamknięte. Nie wiem, co robić. Nie mam pieniędzy na koncie, żeby do kogoś zadzwonić.
— Ojejku! Nie płacz z tego powodu. Podaj numer telefonu mamy, zaraz do niej zadzwonię.
W ciągu kilku minut wszystkie problemy zostały rozwiązane. Mama poleciła córce zostać przy wejściu i czekać na babcię, która miała niedługo wrócić ze sklepu. Postanowiłam, że babcia poczeka, a ja, aby mieć spokój ducha.
— Jeśli następnym razem zdarzy się taka sytuacja, nie płacz. Musisz po prostu dobrze się zastanowić. Kiedy nikogo nie będzie w domu, wyjdź na ulicę i poproś kogoś o telefon komórkowy. Zadzwoń do babci. W przeciwnym razie pukać do sąsiadów na różnych piętrach. Oni pomogą. Pamiętaj, że nie ma powodu, żeby płakać.
Kiedy powiedziałam to dziewczynce, do wejścia podeszła babcia. Podziękowała mi za pomoc, zabrała wnuczkę, która się uśmiechała, i odeszła. A ja pobiegłam do pracy, ponieważ się spóźniałam.
Bądźmy dla siebie mili!
