Mama mówi, że Inga powinna się zastanowić, jeśli jej wybranek nie spieszy się, by zostać ojcem i nie jest w stanie zapewnić rodzinie odpowiedniego utrzymania. Wokół jest tyle opcji, a ona trzyma się tylko jego i nic więcej
Chociaż między mną a moją siostrą jest 8 lat różnicy, nigdy nie przeszkadzało to w naszych silnych więzach rodzinnych. Tak było, dopóki nie wyszła za mąż.
6 lat temu Inga wyjechała do miasta na studia, znalazła tam pracę i postanowiła zostać. Potem wyszła za mąż. Mieszkanie, w którym mieszkali, wynajmowali tymczasowo.
W zeszłym roku dostałam się na uniwersytet, na którym studiowała Inga. Ponieważ zajęcia odbywały się zdalnie, uznałam, że nie ma sensu płacić za wynajem mieszkania ani za akademik. Z tego powodu poprosiłam siostrę, aby pozwoliła mi pomieszkać u nich w trakcie sesji. Już na początku zauważyłam, że Walerian nie był zachwycony moją wizytą.
Od pierwszego spotkania między nami nie było dobrych relacji, a rodzicom od razu wydał się zbyt pewny siebie i arogancki. Podczas pobytu u nich tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu.
Niedawno usłyszałam, jak Walerian mówił Indze, że zaczyna go irytować moje przebywanie, bo to on płaci za wynajem i rachunki. Oczywiście, było mi bardzo niezręcznie to słyszeć, ale postanowiłam udawać, że nic się nie stało.
Nie było dnia, aby Walerian nie przyszedł i nie zaczął narzekać na swoją pracę: a to współpracownicy mu nie pasują, a to szefostwo nie takie. Twierdził, że trudno mu samemu utrzymać rodzinę, choć Inga również pracuje i dokłada się do budżetu.
Można powiedzieć, że dzielą wydatki na pół, a Inga ciągle się rozwija. Ostatnio ukończyła kurs makijażu i przyjmuje klientów w domu.
Od mojego przyjazdu wygląda na to, że sytuacja jeszcze bardziej go niepokoi. Siostra zapewniła mnie wcześniej, że mieszkanie jest trzypokojowe, więc mogę u nich zostać na czas sesji, nie sprawiając nikomu problemu. Po co wynajmować mieszkanie na tydzień lub dwa? Miejsca wystarczy dla wszystkich. Po jej słowach byłam przekonana, że ma rację, zwłaszcza że mamy ze sobą dobre relacje.
Martwi mnie jednak coś innego – moje relacje z Walerianem, a właściwie jego stosunek do mnie. W ostatnich dniach wyraźnie pokazuje swoją niechęć do mnie. Każdego ranka bez skrupułów pyta, kiedy wyjadę. Inga doskonale widzi jego zachowanie, ale nie chce się sprzeciwić mężowi. Naprawdę zaczynam czuć się niechciana w ich domu.
Mieszkają razem od dłuższego czasu, a dzieci nie mają. Dobrze znam moją siostrę i wiem, że od dawna marzy o dziecku, ale Walerian tego nie chce. Dlaczego więc Inga tak go słucha?
Wokół jest tylu porządnych mężczyzn, którzy mogą zapewnić kobiecie wszystko, czego potrzebuje. Mama i tata są bardzo rozczarowani jej wyborem, bo siostra rzadziej dzwoni do rodziców.
Mama mówiła, że Inga powinna się zastanowić, jeśli jej wybranek nie spieszy się, by zostać ojcem i nie jest w stanie zapewnić rodzinie utrzymania.
Wokół jest tyle opcji, a ona trzyma się tylko jego. Dlatego Inga bardzo się obraża na rodziców, bo boli ją, że nie akceptują jej wyboru. Widać, jak bardzo kocha Waleriana i ceni te relacje.
Co ona w nim znalazła?
W pewnym momencie myślałam nawet o przeprowadzce do mieszkania koleżanki z grupy, ale Inga przekonuje mnie, że wcale jej nie przeszkadzam. Za dużo honoru dla Waleriana, żeby przez niego zerwać więzi z własną siostrą.
