– Mamo, a po co ci tu zostawać? Wracaj do Manchesteru. – Przez lata marzyłam o tym, żeby w końcu spędzić czas z dziećmi, ale widocznie nie jestem im potrzebna

Mąż opuścił mnie po narodzinach drugiego dziecka. Nie chciał kolejnej córki, marzył o synu. Mówił też, że ma dość tego rodzinnego życia. Gdzieś wyjechał i nie wrócił. Znajomi mówili, że w innym mieście się ożenił. Ale mnie to nie obchodziło. I tak bym mu nie wybaczyła.

Zostałam sama z dwójką małych dzieci. Pojechałam do mamy na wieś. Długo nie mogłam znaleźć pracy, bo dzieci ciągle chorowały. W końcu, gdy młodsza skończyła 2 lata, udało mi się znaleźć stałe miejsce pracy w miejscowym sklepie.

Ale dziewczynki rosły, a pieniędzy krytycznie brakowało. Jak mi było przykro, gdy prosiły o ładne sukienki, nowe buty, a ja musiałam tłumaczyć, że nie mogę im tego teraz kupić.

W końcu postanowiłam, że nadszedł czas, żeby coś zmienić. Zdecydowałam się wyjechać do Wielkiej Brytanii. Wtedy starsza miała już 14 lat.

Dziewczynki dobrze dogadywały się z moją mamą, i ona nie miała nic przeciwko temu, żeby z nimi zamieszkać. Wyjechałam i co miesiąc wysyłałam im pieniądze. Było mi miło, bo cieszyły się, że w końcu mogą sobie na wszystko pozwolić.

Z czasem starsza córka Anna wyjechała na studia. Wszystko opłacałam. Część pieniędzy odkładałam. Czasami pracowałam nawet na dwie zmiany, żeby zarobić więcej. Marzyłam, że w końcu wrócę do domu i zaczniemy żyć razem.

Minęły kolejne 4 lata. Uważałam, że już wystarczająco zarobiłam i wróciłam do domu.

I co zastałam? Starsza córka Anna już mieszkała z chłopakiem, nawet się nie pobrali. On nie pracował, a oni spokojnie się bawili na moje pieniądze. Młodsza Maria była jeszcze z babcią, ale zupełnie jej nie słuchała, robiła, co chciała, nie uczyła się.

Od razu zdecydowałam, że tak być nie może. Zaprosiłam wszystkich w gości, żeby uczcić mój powrót. Gdy dzieci się zebrały, oznajmiłam:

– Nigdzie już nie pojadę. Chcę pobyć z wami!

Myślicie, że ktoś się ucieszył po tych słowach? Skądże! Moje kochane córeczki nie ukrywały rozczarowania! Postanowiłam więc kontynuować:

– Anno, jesteś już dorosła, skoro zdecydowałaś się zamieszkać z chłopakiem, nawet mnie nie pytając. Dlatego nie będę ci już pomagać finansowo. Opłacę tylko naukę. Mario, będziesz dostawać pieniądze tylko wtedy, gdy będziesz miała dobre wyniki w nauce. Będę kupować jedzenie i wszystko, co potrzebne.

– A po co ci tu zostawać? – nagle zapytała moja młodsza.

– Nie chcesz, żeby mama była przy tobie?

Wszyscy milczeli. A moje serce pękało. Rozumiałam, że jest już za późno. Że wiele przegapiłam i nikt nie wychowywał dziewcząt jak należy. Ale nie spodziewałam się, że wyrosną na takie bezczelne osoby. Po prostu chciałam dla nich lepszego życia.

Teraz mam mieszane uczucia. Z jednej strony, skoro nikt mnie tutaj nie potrzebuje, chciałabym wszystko zostawić i wrócić do Manchesteru. Z drugiej strony, rozumiem, że wystarczająco się napracowałam i mam prawo żyć tak, jak chcę. A może uda mi się jeszcze naprawić sytuację?