– Mamo! Jaki brat? A może siostra? Czy zapomniałaś, że mam już 46 lat i niedługo będę miała wnuki?

– Mamo, cześć! Jak się czujesz? Nic cię nie boli? Regularnie dostajesz emeryturę? Niczego ci nie brakuje?

– Córko, wszystko w porządku! Nie narzekam! Na emeryturze nie potrzebuję wiele. Mam dla ciebie nowinę… jutro idę do szpitala.

– Ale o co chodzi, że wszystko u ciebie w porządku? Z jakiej okazji wizyta u lekarza? Co cię boli?

– No cóż, tak naprawdę to powód do radości! Kogo chcesz bardziej? Siostrzyczkę czy braciszka?

– Co?!?

– Czy dobrze rozumiem, że się cieszysz? No, świetnie! Bo bałam się, jak przyjmiesz tę nowinę?

– Żartujesz? Słyszysz w ogóle, co mówisz?

– Dlaczego od razu tak? To przecież radosna nowina, a ty smutasz!

– Mamo! Jaki brat? A może siostra? Czy zapomniałaś, że mam już 46 lat i niedługo będę miała wnuki? Teraz martwię się tylko o to, żeby zawsze był przy mnie trzeźwy mąż, pełna apteczka tabletek i żeby u dzieci wszystko było w porządku!

– Och, wszystko będzie u ciebie! I jeszcze brat albo siostra. Idę się zapisać, a potem powiem, kogo będziemy oczekiwać!

– Mamo, przestań żartować! To nie śmieszne! W twoim wieku trzeba iść do psychiatry, a nie rodzić dzieci!

– Dlaczego od razu tak brutalnie? Sama nie zdecydowałam, dziecko jakoś samo się zaczęło. Nie cieszysz się?

– Ranię się bez noża! Po co mi brat, skoro jestem w wieku na wnuki?

– Po co? Żeby kochać i rozpieszczać dzieci. Pomożesz mi podzielić macierzyństwo.

– Jestem po prostu w szoku. Nie mam słów… Masz już 65 lat! Co ty sobie myślisz?

– Ach, trochę się nie zdążyłam, żeby do jubileuszu urodzić, ale tak czy inaczej, w wieku 66 lat będę matką. Zastanowiłam się, że jeśli urodzi mi się dziewczynka, nazwę ją Stefanidą. A jeśli będzie chłopiec, to Jose Domingo, bardzo mi się ta nazwa podoba!

– Co?!? Na pewno powinnaś się udać do specjalisty! Przeglądałaś swoje seriale, teraz tracisz zmysły! Słyszysz, co mówisz?

– Nie martw się! Przecież to nasze lata! Wychowamy dziecko, pójdziemy na jego studniówkę, a potem na ślub. A póki będzie małe, będziemy jeździć samochodem i razem podziwiać świat.

– Na jakim samochodzie? Skąd masz na niego pieniądze? Gdzie je zdobyłaś?

– A gdzie? Dostanę za drugie dziecko, przecież jesteś moja pierwsza, wtedy jeszcze nie płacili pieniędzy.

– Jestem w szoku. A kim jest ojciec? Tak mnie zaskoczyłaś, że od razu zapomniałam zapytać.

– Myślę, że któryś z nich z pewnością jest ojcem!

– Wybierasz między nimi?

– No tak. Więc Piotrko 15-tego otrzymał emeryturę, przychodził do mnie. Zawsze w ten dzień był u mnie. Ale Iwan 16-tego też wpadł. Byliśmy razem w saunie, więc trzeba wszystko dokładnie policzyć.

– Okropne! Kiedy zdążyłaś stać się taka rozwiązła? Wstyd mi za ciebie! A ile masz już lat?

– Dlaczego mówisz o matce w taki sposób? Wszystko z miłości i wzajemnego porozumienia! Osobiście bardziej podoba mi się Iwan, chciałabym od niego urodzić.

– I co cię do niego przyciąga?

– Ano, po prostu ma większą emeryturę! I jest troskliwy.

– Dość żartów. Naprawdę, to nie śmieszne. Musisz się udać do lekarza.

– Oki, nie martw się! Już się umówiłam! Muszę zrobić sobie lifting, w końcu wkrótce będę mamą, muszę wyglądać młodo i pięknie. A młodość sobie przypomnę. A tak swoją drogą, już kupiłam łóżeczko, powinno przyjść pocztą. Ach, zaczyna się drugie życie!

– Mówisz serio? A jak zamierzasz karmić dziecko? Co?

– Myślisz, że przez tyle lat nie nauczyłam się gotować? Nie umrzemy z głodu!

– Sama oszalałam z tobą. Pójdę, wezmę tabletki i położę się. Zrobiło mi się niedobrze.

– No dawaj, a ja pójdę. Taxi na mnie czeka.

– Jakie jeszcze taxi? Gdzie się wybierasz?

– Ach, młodzież. Wcale nie rozumiecie żartów! Idę na manicure, a potem na randkę z Ivanem. A ty wracaj do zdrowia!