Maria miała już ponad 40 lat, gdy mąż odszedł do rówieśniczki ich córki. Przyjaciółka dała jej radę, jak odzyskać męża, i to zadziałało

Maria wróciła do domu, ale nie zastała męża. Doskonale wiedział, o której godzinie przychodzi do domu, i napisał jej SMS: “Przepraszam, nie chcę już z tobą żyć. Jutro przyjdę po swoje rzeczy i dokumenty rozwodowe”.

Miała już ponad 40 lat, mieli dziecko. Wiedziała, że mąż zerka na ładne dziewczyny, ale żeby odejść na stałe i się rozwieść… Tego się nie spodziewała.

Na szczęście córki nie było w domu. Wyjechała z przyjaciółmi za miasto. Maria nie wiedziała, co robić. Każda przyjaciółka coś radziła, ale żadna z rad nie była jej na rękę.

A co miała teraz zrobić? Jak jej powiedzieć, że jej ojciec odszedł do kogoś w jej wieku?

Maria miała dawną przyjaciółkę, która przeszła już przez dwa rozwody. To ona dała jej najwłaściwszą radę! Anna poradziła jej żyć tak, jakby nic się nie stało. Kontynuować wszystkie codzienne czynności: chodzić do pracy, wracać do domu, prać, gotować zupę.

Maria zapłakała: “A dla kogo mam teraz gotować?”

– Choćby dla mnie! Codziennie będę do ciebie przychodzić!

Ale Maria okazała się słabsza i głupsza. Postanowiła zwrócić się do wróżkі.

Wróżkа długo czarowała, obracała w dłoniach kulę. Jedyną rzeczą, jaką zrobiła, było zawiązanie Marii na ręce jakiejś brudnoczerwonej nitki i odważne stwierdzenie, że za kilka tygodni mąż wróci.

Jednak mąż nie wrócił, ani po dwóch tygodniach, ani po trzech. Maria postanowiła zakończyć swoje cierpienia. Włączyła muzykę i zaczęła sprzątać dom, ugotowała zupę, zaprosiła trzy przyjaciółki do siebie. Próbowały pytać o męża, ale Maria zręcznie zmieniała temat.

Maria spała spokojnie. Wróciła do swojego dawnego życia, dawnego rytmu.

Minęły dwa, trzy tygodnie. Maria siedziała w salonie i oglądała ulubiony serial. Nagle otworzyły się drzwi i wszedł mąż. Ale przyszedł tylko po rzeczy.

Maria spokojnie je spakowała, nawet zaproponowała walizkę. Był trochę zdziwiony, ponieważ spodziewał się w domu histerii, łez, błagań… A ona siedziała spokojnie, prawie nie odrywając wzroku od serialu.

Mąż poszedł po swoje rzeczy, tymczasem Maria zapakowała je do torby, włącznie z jego kapciami. Wyszedł, wziął je i poszedł do korytarza. Nagle poczuł z kuchni zapach jedzenia:

– Czy to nie mój ulubiony żur?

– Tak, lubisz go, chcesz, żebym ci nalała?

Zjadł wszystko szybko i jak zawsze powiedział, że żurek Marii jest wspaniały. Siedziała spokojnie i podała mu na koniec serwetkę. Zawsze tak robiła, przez 20 lat.

Podziękował jej i zbierał się do wyjścia. Gdy tylko wyszedł, Maria zaczęła płakać, ale krótko. Otrząsnęła się i kontynuowała oglądanie serialu.

Minął tydzień. Nagle znowu otworzyły się drzwi i wszedł mąż. Znowu z tą samą torbą, z którą odchodził.

– Maria, wybacz mi, byłem taki głupi, nie wiedziałem, czego chcę… Jesteście moją rodziną, moim bogactwem. Jak mogłem tak postąpić. Masz prawo mnie wygnać.

– Tęskniłeś za żurkiem? – zażartowała Maria.

– Za wszystkim, za twoimi rękami, za porządkiem, za tym, jak wycierasz mi usta serwetką…

Maria otworzyła szafę i wyciągnęła krawat: “Zostawiłeś go, możesz go zabrać”.

– No Maria nie rób mi tego, niedługo córka wróci, nie chcę, żeby o tym wiedziała. Byłem głupi, chciałem młodego ciała, dostałem, i co z tego? Potrzebuję mojej rodziny, jest dla mnie ważna.

– Może zjesz trochę zupy grzybowej?