Maria siedziała na kanapie i przeglądała swoje zdjęcia z dzieciństwa. Kiedyś nie lubiła na nie patrzeć, bo uważała, że mama źle ją ostrzygła – wszystkie dziewczynki w jej wieku miały długie, piękne warkocze, a tylko ona miała krótką fryzurę
Kiedy Maria dorosła, na przekór wszystkim, a szczególnie mamie, zapuściła długie włosy, z których była bardzo dumna.
Dzieciństwo się skończyło, Maria wyjechała z domu, aby studiować na uczelni, i od tego momentu zaczęło się jej dorosłe życie, w którym mogła robić wszystko tak, jak sama chciała.
Maria była bardzo sumienna w nauce, ukończyła studia z wyróżnieniem, znalazła dobrą, dobrze płatną pracę i szczęśliwie wyszła za mąż.
Wszystko układało się dobrze, ale do rodzinnej wsi rodziców nie lubiła jeździć, ciągle miała wrażenie, że rodzice jej czegoś nie dali i że to przez nich musiała tak ciężko pracować, aby osiągnąć sukces.
Mama i tata żyli sobie na wsi i niczego od córki nie oczekiwali, wręcz przeciwnie, starali się jej pomagać, przysyłając domowe produkty, ale Maria nie chciała niczego od nich przyjmować – była dumna i mówiła, że sama sobie wszystko kupi.
Sytuacja pogorszyła się, gdy trzy lata temu niespodziewanie zmarł ojciec. Mama bardzo przeżywała stratę bliskiej osoby, a potem zaczęła chorować i w końcu prawie nie wychodziła z domu.
Dziecięce urazy Marii odeszły na dalszy plan i po konsultacji z mężem zabrała mamę do siebie. Mieli duże mieszkanie, więc miejsca było pod dostatkiem.
Starsza mama Marii nie chciała opuszczać swojego domu, ale nie miała wyboru – córka była tak zajęta, że nie mogła przeprowadzić się na wieś, a bez pomocy z zewnątrz coraz trudniej było jej się obejść.
Maria przydzieliła mamie mały, ale jasny i przytulny pokój z widokiem na ogród i miała nadzieję, że dzięki temu łatwiej będzie jej znieść przeprowadzkę.
Starsza pani z jednej strony była szczęśliwa, że córka jej nie opuściła, ale z drugiej – bała się wyjść z pokoju, żeby przypadkiem czegoś nie zrobić źle, bo mieszkanie Marii wyglądało jak pałac.
Z braku przyzwyczajenia babcia kilka razy zapomniała spuścić wodę w toalecie, a córka ją za to zbeształa, mówiąc, że będzie jej wstyd przed mężem i synem, jeśli to zobaczą.
Starsza pani również jadła osobno, bo nie zawsze była w stanie przeżuć duże kawałki mięsa, które Maria wkładała do zupy lub gulaszu, więc wolała jeść wtedy, gdy rodzina już wstała od stołu.
Pewnego dnia mąż Marii podszedł do niej i poprosił, aby następnym razem ugotowała zupę z pulpetami zamiast z mięsem.
– Nie obrażaj się, kochanie, wszystkie twoje potrawy są wspaniałe, ale dla mnie tak będzie smaczniej – powiedział mąż. – Jestem pewien, że twoja mama też to bardziej polubi – dodał.
Po raz pierwszy w życiu Marii zrobiło się wstyd za samą siebie. Zrozumiała, do czego zmierza jej mąż, ale wyrzucała sobie, że sama nie wpadła na to, że mama może jeść tylko pulpeciki, a mięso po prostu nie ma czym przeżuć.
Od tego czasu Maria bardzo się zmieniła. Przypomniała sobie, jak w dzieciństwie mama przygotowywała dla niej małe kotleciki na parze i robiła najsmaczniejsze puree na świecie. A także częstowała startym jabłkiem.
Teraz wszystkie te potrawy Maria przygotowywała z miłością dla swojej ukochanej mamy i nalegała, aby mama zawsze jadła razem z nimi przy jednym stole.
Dzięki tej miłości i trosce babcia zaczęła dochodzić do siebie, nawet sama zaczęła wychodzić na ławkę przed blok.
Pewnego dnia Maria odważyła się poruszyć niezręczny temat i zadała pytanie, które dręczyło ją od wielu lat.
– Mamo, dlaczego całe moje dzieciństwo tak krótko obcinałaś mi włosy?
– Wiesz, każdego ranka wcześnie wyjeżdżałam do pracy, kiedy jeszcze smacznie spałaś. Nie chciałam cię budzić, żeby zapleść warkocze, bo mogłaś pospać jeszcze godzinkę lub dwie. I nie chciałam, żebyś w szkole była z niechlujną fryzurą, a tata nie umiał zaplatać warkoczy, więc zdecydowałam, że jedynym słusznym rozwiązaniem będzie obcięcie cię – wyjaśniła mama.
Maria objęła mamę, zdjęła z niej chustkę, przyniosła grzebień i delikatnie uczesała jej włosy.
– Mamo, tylko żyj. Żyj długo, bo to takie szczęście – być dzieckiem. A wszystko inne nie ma znaczenia.
Dbajmy o naszych rodziców, póki jeszcze mamy taką możliwość.
