Mąż mojej przyjaciółki jest idealnym mężem i ojcem. A ona go zdradza. Nie mam już siły milczeć, zamierzam mu wszystko powiedzieć

Z moją najlepszą przyjaciółką znamy się jeszcze z uniwersytetu, razem szalałyśmy w młodości, a teraz przyjaźnimy się rodzinami.

Kiedy wyszłam za mąż, mój mąż szybko przyzwyczaił się do naszego żeńskiego kolektywu i często spędzał z nami czas. Później do naszej paczki dołączył również mąż Anny – Andrzej, który przez lata stał się nie tylko bliskim przyjacielem, ale także ojcem chrzestnym mojego dziecka. Jest wspaniałym człowiekiem i idealnym mężem.

Po urlopie macierzyńskim pomogłam przyjaciółce znaleźć pracę w dużej firmie telekomunikacyjnej, w której sama pracowałam od kilku lat. Nie kosztowało mnie to wiele wysiłku, bo w księgowości zawsze potrzebowali nowych pracowników – często żartowaliśmy z kolegami.

Chociaż mieliśmy w biurze wyłącznie żeński zespół, to nasz główny księgowy tworzył zaskakująco zdrową atmosferę w pracy. Młody, ale jednocześnie bardzo wykształcony mężczyzna, z wyglądem, z którym mógłby spokojnie chodzić po wybiegu, a nie siedzieć w księgowości.

Michał umiejętnie zarządzał dużym działem. Zawsze go szanowałam za sprawiedliwość i zasadność. Chociaż początkowo w biurze toczyły się zawody o serce szefa, później okazało się, że jest szczęśliwie żonaty i ma małą córkę.

– Po tym, jak Anna zaczęła pracować, coś się zmieniło – poskarżył się kiedyś Andrzej, siedząc u nas w gościach. Wtedy nie widziałam powodu do niepokoju, poradziłam mu, żeby wszystko zrzucił na paranoję, która mu się w głowie rozkręca. Ale kolejne wydarzenia zaskoczyły również mnie.

Coroczna impreza firmowa była zaplanowana na ten piątek. Anna przygotowywała się do niej szczególnie starannie, bo to było jej pierwsze takie święto w naszej firmie. I oto biuro udekorowane, skrzynki z szampanem kupione, catering zamówiony, a co najważniejsze – ostatnie w tym roku raporty złożone, nadszedł czas na relaks.

Po przemówieniach szefa i kilku wypitych kieliszkach, w rozmowach z kolegami całkowicie zapomniałam o Annie. Tylko żeby się nie obraziła, pomyślałam wtedy. Wziąwszy kieliszek szаmpana, poszłam jej szukać. Bezskutecznie przeszłam całe wolne przestrzenie, więc postanowiłam przejść się po biurach.

I oto, otwierając kolejne drzwi, zobaczyłam w ciemności sylwetki, a dopiero po włączeniu światła zrozumiałam, co się dzieje. Moja przyjaciółka i mój szef byli razem w pustym pokoju. Później Anna wyjaśniła mi, że to nic nie znaczy. I chociaż nie zamierzała rzucać męża, to rozstanie z Michałem również nie było w jej planach.

Szczerze żal mi Andrzeja, który jeszcze o niczym nie wie. Jest również moim bliskim przyjacielem i nie mogę znieść, że ukrywam przed nim to, co widziałam. Nie mogłam patrzeć Annie w oczy, były pełne kłamstw.

W pracy stało mi się ciężko przebywać, bo za każdym razem, gdy widziałam szefa, myślałam o jego żonie, która sądzi, że ich rodzina jest idealna.

Zamierzam powiedzieć Andrzejowi o tym, co widziałam. Niech potem sobie radzą, jak chcą! Ale to niesprawiedliwe, że ona go tak oszukuje. Oczywiście, mam pewne wątpliwości, czy warto wtrącać się w ich prywatne sprawy. Co radzicie?