Mąż w ogóle nie poświęca nam uwagi! — skarży się synowa

— Wraca z pracy, idzie pod prysznic, je kolację i kładzie się odpocząć. Mam wrażenie, że jestem samotną matką — skarży się Uliana teściowej.

Jednak Paulina również ma wiele zastrzeżeń do synowej. Stoi po stronie swojego syna, który ciężko pracuje dla dobra rodziny. Musi łączyć dwie prace, aby uniknąć biedy. W tym czasie synowa jest na urlopie macierzyńskim.

— Ona narzeka, że on jej nie poświęca uwagi. A kiedy ma to robić? Haruje od rana do nocy. Jeśli nie zostanie dłużej w pracy, to wychodzi z biura o 9-10 wieczorem. Czasami jeszcze później. A Uliana narzeka, że jej ciężko samej. A jemu jest łatwo? — denerwuje się Paulina.

Syn Pauliny jest żonaty od 4 lat. Początkowo młode małżeństwo mieszkało z Pauliną, a potem wzięli kredyt hipoteczny. Życie pod jednym dachem było trudne, bo miały zupełnie różne charaktery. Paulina nie mogła patrzeć na senną, powolną i nudną synową. Potrafiła spać do południa, a potem powoli zajmować się domowymi obowiązkami. W weekendy nawet się nie czesała i pół dnia zajmowało jej wyjście z dzieckiem na spacer.

— Przez te cztery lata ani razu nie przygotowała śniadania mężowi. Nawet przed urlopem macierzyńskim to ja szykowałam syna do pracy, a ona odsypiała. Uliana wieczorem zapominała przygotować mu jedzenie na wynos. On nie ma możliwości wyjść na obiad — je na sucho. To ona nigdy nie poświęcała mu uwagi, więc nie ma prawa teraz narzekać — wzdycha Paulina.

Od dwóch lat młode małżeństwo mieszka osobno. Paulina rozumie, że synowi z taką żoną nie jest łatwo. Musi sam przygotowywać śniadania i jedzenie do pracy. Uliana nie przejmuje się obowiązkami domowymi, choć jest jedyną panią domu w kuchni.

— Od kiedy urodził się wnuk, sytuacja się pogorszyła. Synowa zamieniła się w senną muchę, zrezygnowała z gotowania i sprzątania. Słyszę tylko narzekania i skargi! — opowiada Paulina.

Uliana zarzuca mężowi, że ani razu nie wstał w nocy do dziecka. Sama kąpie, karmi, ubiera i spaceruje z synem, a mąż żyje jak dawniej. W zasadzie narodziny dziecka nie zmieniły jego trybu życia. Wraca z pracy, je, myje się i idzie spać.

— Ma jeszcze wstawać w nocy? Pracuje po 15 godzin dziennie. Nie wie, co to normalny odpoczynek. Zapomniał już, jak smakuje domowe jedzenie — jeśli nie pierogi, to makaron. Strach na niego patrzeć, bo schudł do kości. A jeszcze musi słuchać pretensji żony — narzeka Paulina.

Gdyby syn został w domu, oczywiście pomagałby przy dziecku, ale z czego by żyli? Czy Uliana nie rozumie, że mąż nie może się rozdwoić? Albo pieniądze, albo uwaga.

— Wszyscy przechodzą przez to na urlopie macierzyńskim. Na weekendy syn zawsze jest z rodziną. Uliana zamiast spędzać czas z mężem i dzieckiem, poświęca go sobie. Raz idzie na zakupy z koleżankami, raz na manicure. Denerwuje mnie, kiedy narzeka. Uważam, że synowa nie ma prawa do pretensji — wyraża swoje zdanie Paulina.

Paulina teraz rzadziej odwiedza wnuka, aby unikać spotkań z Ulianą. Jej skargi tak ją zmęczyły, że prosi syna, aby wpadał z wizytą w weekendy. Żona syna ma ciągły strumień pretensji, które wylewa na teściową.

— Kiedy coś radzę, mówi, żebym nie wtrącała się w ich rodzinę. Czy to normalne? Wcale nie chcę mieszać się w ich sprawy, więc nie chcę słuchać tego negatywizmu. Wciągają mnie w swoje życie, a potem się oburzają. Chyba w końcu wybuchnę i powiem synowej, żeby dała mi spokój — denerwuje się Paulina.

Paulina rozmawiała już na ten temat z synem. Wzrusza ramionami, bo nie wie, jak wpłynąć na żonę. Uważa, że to tylko trudny okres, który trzeba przeczekać.

— Jeśli coś jej nie pasuje, niech się zamienią miejscami. Myślę, że mój syn chętnie posiedzi na urlopie macierzyńskim zamiast niej. Ale czy Uliana potrafiłaby ich utrzymać? Wątpię! Wracałaby do domu i zasypiała na stojąco — Paulina rozkłada ręce.

A wy się z nią zgadzacie?