Mąż zakochał się w mojej teściowej, a ja dowiedziałam się o tym w sposób zupełnie nieoczekiwany. Wolałabym, żeby jak wszyscy normalni mężczyźni nie mógł jej znieść, a nie ją kochał!
To się trzeba doczekać czegoś takiego! Mam na imię Lidia i nawet nie wiem, jak to powiedzieć, ale mój mąż Wiktor potajemnie zakochał się w mojej mamie. Jestem całkowicie zszokowana takim wyznaniem. Już od trzech nocy nie mogę spokojnie spać. Mój mąż wyjawił ten sekret po kolejnym naszym kłótni!
Moja mama jest bardzo piękną kobietą i zawsze byłam z tego dumna. Ma tylko 45 lat, ale bardzo dba o swój wygląd. Chodzi na fitness, uprawia taniec i pisze książkę. Razem z ojcem zbudowali udany biznes mieszkaniowy i mama otrzymuje dość wysokie dochody, więc nie musi się zbytnio martwić o pracę. Mój ojciec zmarł kilka lat temu z powodu zatrucia pokarmowego, a mama została sama. Mieszkamy z mężem w moim mieszkaniu, a właściwie w jednym z tych, które mama wcześniej wynajmowała, a które przygotowała dla mnie jako przyszłe mieszkanie rodzinne.
Niestety, nie jestem tak zdeterminowana jak moja mama, bo nie uprawiam fitnessu i nie mam stałej pracy. Zajmuję się gotowaniem i pieczeniem tortów oraz ciastek na zamówienie – 2-3 w tygodniu. Zarabiam kilka tysięcy, ale to mi wystarcza, żeby co miesiąc kupować sobie coś nowego, bo za resztę płaci mąż. On to rozumie, bo przecież mieszka w moim mieszkaniu. Ostatnio ciągle narzeka na moją wagę i że tyję. Czy to moja wina, że lubię dobrze zjeść? A jeszcze ciągle marudzi, że wyglądam jak „strach na wróble” w domu. A czego się spodziewał? Że całe życie będę się malować i czesać leżąc w domu? Już wyszłam za mąż, więc nie muszę codziennie dbać o siebie.
Z każdym razem te tematy stawały się coraz bardziej palące, a moja mama nie pomagała w ich rozwiązaniu, bo całkowicie popierała mojego męża. To wydawało mi się dziwne. Pewnego dnia, po głośnej kłótni, Wiktor oświadczył: „Szkoda, że nie poznałem twojej mamy wcześniej, bo bym się z nią ożenił. Jest taka piękna i elegancka, że od razu skradła moje serce. Bardzo ją kocham i ona o tym wie!”
Zamarłam na te słowa. Czy on naprawdę to powiedział? Minęły już trzy dni, a on nie cofnął tych słów ani ich nie wyjaśnił. Zadzwoniłam do mamy, a ta powiedziała, że wszystko zatrzymała. I od razu nasunęło mi się pytanie: „A co oni zaczęli?”
