Mężczyzna, który zarabia mniej od kobiety, powinien jej słuchać i wykonywać wszystkie polecenia
Wydaje mi się, że synowa przeceniła swoje możliwości, skoro teraz odnosi takie sukcesy w pracy – mówi Wiktoria. – Kiedyś mój syn miał średnią pensję i Anna nie narzekała, wszystko jej odpowiadało, a teraz drwi z niego i poniża mojego syna, jak tylko chce!
Kilka tygodni temu Andrzej postanowił znowu zamieszkać u matki, ponieważ Anna zdecydowała się na rozwód, mimo że byli małżeństwem prawie piętnaście lat. Mają nawet dzieci i wiele wspólnie zgromadzonych rzeczy, ale nagle postanowili się rozwieść. Matka Andrzeja uważa, że to wszystko przez żonę syna, bo zaczęła zarabiać więcej, nawet więcej niż jej mąż, więc uważa, że małżonkowie nie mogą żyć razem, gdy żona zarabia więcej. Dodatkowo ostatnio zaczęli się kłócić o działkę.
Andrzej z Anną mieszkali w niewielkim mieście, gdzie było normalne widzieć wiele prywatnych posesji obok starych pięciopiętrowych bloków. Anna od urodzenia mieszkała w domu z ogrodem, więc była przyzwyczajona do takiego życia, podczas gdy jej mąż mieszkał w bloku i nigdy nie chciał przeprowadzić się na wieś. Przed ślubem Andrzej miał mieszkanie, więc po ślubie zamieszkali razem, aby nie wydawać pieniędzy na wynajem. Anna już wtedy mówiła, że woli żyć w domu niż w mieszkaniu.
Na początku wspólnego życia prawie nie mieli pieniędzy na jedzenie, bo Anna pracowała tylko kilka miesięcy, a potem poszła na urlop macierzyński i od tego czasu pracował tylko mój syn.
Po kilku latach zmarli rodzice Anny i odziedziczyła dom, ale musiała podzielić go z starszą siostrą, bo nie była jedynaczką. Siostra zaproponowała, żeby dać jej połowę wartości domu, aby nie musiały go dzielić, na co Anna się zgodziła. Anna miała jeszcze dużo oszczędności, więc razem z Andrzejem kupili dom na wsi. Później zainwestowali w remont i jeździli tam na letni wypoczynek. Wiktoria była bardzo zaskoczona, gdy dowiedziała się, że synowej tak bardzo podoba się spędzać czas w ogrodzie.
Może zostawić dziecko w wózku w cieniu, a sama pracuje w ogrodzie. Szczerze mówiąc, podoba mi się to zajęcie synowej, bo to lepsze niż bieganie z koleżankami po salonach piękności, jak robi teraz młodzież – opowiadała Wiktoria.
Andrzej miał niezłą pensję, więc spokojnie mógł utrzymać czteroosobową rodzinę i dzięki niemu udało się zrobić dobry remont na działce w zaledwie cztery miesiące. Anna chciała na stałe przeprowadzić się do domu na wsi, ale mąż się nie zgadzał, bo miał inne zdanie.
Po pięciu latach Anna w końcu postanowiła wrócić do pracy, bo jedno dziecko chodziło już do szkoły, a drugie do przedszkola. Po rozpoczęciu pracy pieniędzy w rodzinie było znacznie więcej i nie musieli oszczędzać. Nagle Andrzej stracił pracę, więc jedyną żywicielką rodziny została Anna. Nie była zbytnio zmartwiona, bo awansowała w pracy i zaczęła zarabiać dwa razy więcej niż jej mąż.
Mój syn nie mógł długo siedzieć bez pracy, więc znalazł inną, ale płacili mu znacznie mniej niż w poprzedniej – mówi Wiktoria. – Opowiadał mi, że kiedy synowa chodziła do pracy, on przejął większość obowiązków domowych i opiekował się dziećmi, ale nigdy nie narzekał na żonę. Uważałam, że to normalne i skoro podzielili obowiązki, mogą tak żyć, więc myślałam, że nie będzie żadnych kłótni, ale bardzo się myliłam co do synowej.
Anna zaczęła ciągle narzekać na męża, bo jej zdaniem prawie nic nie robił, a ona jako kobieta utrzymywała całą rodzinę. Denerwowało ją też, że nikt nie dbał o ogród, a sama nie miała na to czasu, więc wyładowywała swoją złość na mężu, który zawsze był winny.
Anna, nie podoba mi się twoje zajmowanie się ogrodem, lepiej poproś kogoś z przyjaciół, żeby się nim zajął i zaproponuj im trochę pieniędzy, skoro zarabiasz, to nie będzie dla ciebie problem – mówił Andrzej. – Ja też muszę chodzić do pracy, nie tylko ty zarabiasz!
Ja też pracuję, ale znajduję przynajmniej godzinę na ogród, a ty przychodzisz i od razu idziesz spać!
Andrzej chciał powiedzieć żonie, że mogą zrezygnować z uprawy ogrodu, bo ich pensje pozwalają na zakup jedzenia w sklepie, co byłoby znacznie tańsze, ale Anna znów na niego nakrzyczała.
Jak możesz mi mówić, żeby porzucić ogród!? Nawet mi takich rzeczy nie mów! Czy nie możesz raz dziennie podlać naszych warzyw w szklarni?
To ty chciałaś zajmować się ogrodem, a ja od początku byłem przeciwny budowie szklarni! Myślę, że zamiast tego mogliśmy oszczędzać na samochód i teraz nie musielibyśmy jeździć komunikacją miejską!
To ja teraz utrzymuję całą rodzinę i nie mam czasu na takie zajęcia, a do urlopu cały ogród zwiędnie, mógłbyś mi chociaż trochę pomóc! – złościła się Anna na męża.
Po kilku dniach Andrzej miał krótki urlop w pracy, więc zajął się ogrodem, ale znów coś było nie tak, bo okazało się, że źle sadzi marchewki i podlewa warzywa. Ostatnio mieli wiele kłótni i w końcu Anna postanowiła złożyć pozew o rozwód, bo według niej tak nie dało się żyć. Dziewczyna opowiedziała o wszystkim koleżankom, ale ku jej zdziwieniu, nie poparły jej, mówiąc, że to ona jest winna kłótniom i nie powinna zmuszać męża do zajmowania się jej ogrodem. Teraz Anna nawet nie wie, co robić.
