Mój były mąż powiedział mi po 3 latach od rozwodu: „Nie wyglądałaś tak, gdy byliśmy małżeństwem”
Trzy lata temu rozwiodłam się z mężem na jego inicjatywę. Żyliśmy razem przez cztery lata, byłam szczęśliwa w małżeństwie, a rozwód był dla mnie prawdziwym ciosem. Wróciłszy z kolejnej delegacji, po prostu powiedział, że poznał inną kobietę i składa wniosek o rozwód.
Tak nagle straciłam męża i ukochaną osobę. Po tym nie widziałam go przez trzy lata. Nawet na rozprawie rozwodowej w sądzie się nie pojawił. Bardzo ciężko przeżywałam ten okres. Zwolniłam się z pracy, straciłam na wadze z nerwów. Potem rok leczyłam depresję.
Spoglądając w lustro, zrozumiałam, że w takim stanie nie dostanę dobrej pracy. Postanowiłam zająć się sobą, poszłam do psychologa i zapisałam się na siłownię.
Po roku pracy nad sobą teraz wyglądam pięknie. Mam wspaniałe, zdrowe włosy i piękne, wyrzeźbione ciało. Pracuję teraz jako administrator w tej samej siłowni, gdzie zaczęłam dbać o siebie rok temu. Ogólnie rzecz biorąc, życie zaczęło się układać. Ale na polu życia osobistego jeszcze nic się nie zmieniło. Nie udało mi się zbudować nowych relacji.
Ale myślę, że może to był zamysł losu. Kilka dni temu po raz pierwszy od trzech lat spotkałam się z byłym mężem na ulicy. Przyjechał do naszego miasta służbowo. W środku wszystko się we mnie przewróciło. A on, jak się zdawało, bardzo się cieszył, że mnie widzi. Zaczął rozsypywać komplementy, zaprosił mnie na kawę.
Przy kawie były same pochwały od byłego. Powiedział, że nowy wygląd bardzo mi pasuje i że wyglądam niezwykle. Pytał, dlaczego nie wyglądałam tak, gdy byliśmy małżeństwem?
A ja patrzyłam na niego i nie wierzyłam, że jest tak blisko, że znów mogę trzymać go za rękę. Przy pożegnaniu były mąż powiedział, że za tydzień znów przyjedzie do naszego miasta służbowo i zaprosił mnie na prezentację projektu w pracy.
Teraz nie mogę znaleźć dla siebie miejsca. Jestem bardzo zdenerwowana. Czy to oznacza, że on chce się ze mną pogodzić i przywrócić nasze relacje?
Moja przyjaciółka dowiedziawszy się o naszym spotkaniu, tylko odmawia mi kolejnego spotkania z byłym. Mówi, że to krеtyn i ponownie mnie zostawi, a ja znowu będę leczyć depresję. Ale wydaje mi się, że to nie tak.
Po prostu moja przyjaciółka nigdy prawdziwie nie kochała i z góry jest nastawiona do mężczyzn. Mimo wszystko byliśmy małżeństwem, i znam prawdziwą jego naturę.
Wydaje mi się, że były mąż po prostu żałuje swojej decyzji o odejściu i teraz chce nadrobić stracone. A może się mylę? Posłuchać przyjaciółki czy posłuchać swojego serca? Bardzo chcę pójść na spotkanie z byłym mężem, ale dręczą mnie wątpliwości.
