Mój mąż zawsze stawia swoją matkę na pierwszym miejscu…

Jestem teraz w ciąży. Z mężem jesteśmy stosunkowo krótko po ślubie. Dziecko było planowane, więc ciąża nie była powodem do zawarcia małżeństwa.

Kiedy mieszkaliśmy osobno, wszystko układało się stosunkowo dobrze. Oczywiście czasem się kłóciliśmy, ale nie było poważnych konfliktów. Jednak kiedy przeprowadziliśmy się do teściowej, zaczęły się ciągłe spięcia. Trudno się z nią dogadać, ponieważ ma bardzo specyficzny charakter.

Zdecydowaliśmy z mężem sprzedać stare mieszkanie i kupić dwupokojowe w nowym budownictwie. Oczywiście z pomocą kredytu hipotecznego. Problem polega na tym, że poprzednie mieszkanie było zarejestrowane na teściową, więc ona chce, aby nowe mieszkanie również było zapisane na nią.

Oczywiście, taki układ mi nie odpowiadał, choćby dlatego, że inwestuję swoje oszczędności w zakup nieruchomości. Poza tym przez wiele lat będziemy z mężem spłacać kredyt. Czy to nie powinno być nasze wspólne mienie? Co ma do tego teściowa? Jednak mój mąż zgadza się z matką. Nie ma nic przeciwko temu, aby mieszkanie było zarejestrowane na nią. W rozmowie telefonicznej nazwał mnie jeszcze wyrachowaną, bo tak bardzo mnie to kwestia interesuje. Wyobrażacie sobie?

Zaczęłam zauważać, że teściowa zawsze jest na pierwszym miejscu u mojego męża. Na przykład na urodziny kupił jej nowego iPhone’a, a mi zestaw ręczników. Jeszcze mnie skarcił, że nic od siebie jego matce nie kupiłam.

O prezentach dla mojej matki nawet nie wspomnę. Przez cały ten czas nie wydał na nią więcej niż 500 złotych. Oczywiście, że mnie to nierówne traktowanie frustruje. Pewnie, gdybym nie była w ciąży, dawno bym się rozwiodła.

Kiedy wyraziłam swoje zdanie mężowi, powiedział, że nie mam prawa porównywać się do jego matki. Byłam zdruzgotana tym stwierdzeniem. Bardzo liczę na to, że wkrótce sytuacja się poprawi, ale na razie nie widać żadnych oznak poprawy.