Mój syn boi się randek – jego kontakty z dziewczynami nigdy nie wychodzą poza internetowe rozmowy

Należę do tych matek, które bardzo marzą o tym, aby ich dzieci założyły swoje rodziny i miały wnuki. Mój synek Michał ma 28 lat. Już zdążył być w małżeństwie i rozwieść się. Przyczyną rozwodu było to, że młodzi nie mogli się porozumieć, ale wszystko okazało się dużo bardziej skomplikowane.

Michał ma dość trudny charakter, o czym dobrze wiem. Od dziecka mało się udzielał, z rezerwą podchodził do ludzi. Trudno mu było znaleźć wspólny język z otoczeniem. Nie mam umiejętności psychologicznych, więc nie wiedziałam, jak mogę mu pomóc stać się bardziej otwartym na świat.

Michał nie boi się ludzi, po prostu nie ma szczególnej chęci z nimi rozmawiać. Odpowiada lakonicznie na pytania lub cały czas patrzy w swój telefon, dając do zrozumienia, że jest zajęty. Przeszliśmy już wiele badań u różnych lekarzy i specjalistów, wszyscy stwierdzili, że jest całkowicie zdrowy.

Jego reakcja na otoczenie to pewna patologia psychologiczna. Aby rozwiązać problem, trzeba przejść terapię. Ale mój syn kategorycznie odmawia skorzystania z pomocy specjalisty i podjęcia terapii.

Ze swoją byłą żoną kłócili się właśnie z tego powodu, ona próbowała go socjalizować, a on nie chciał się zmieniać i pracować nad sobą. Z każdym dniem było coraz gorzej.

Rozumiem byłą synową, bo trudno jest wytrzymać z takim mężem. Marzyła o dzieciach, a Michał nie mógł się na to zdecydować. Obecnie spędza dużo czasu na portalach randkowych, gdzie rozmawia z różnymi dziewczynami.

Kilka razy zostawił otwarty laptop, i udało mi się zerknąć, bo już nie wiedziałam, na co mam liczyć i czy kiedykolwiek doczekam się wnuków.

Bardzo bym chciała, żeby zaczął chodzić na prawdziwe randki: odkąd rozstał się z żoną, ani razu nikogo nie zaprosił na randkę ani sam nie poszedł. Domyślam się, że wciąż ma uczucia do byłej żony, ale nic nie zrobił, żeby uratować ich małżeństwo.

Jest całkiem możliwe, że byli idealną parą, gdyby nie to, że tylko ona pracowała nad związkiem, a Michał nie wkładał w to żadnego wysiłku. Z powodu swojego charakteru jest nadal nieszczęśliwy. Bardzo się cieszę, że lekarze nie znaleźli u syna żadnych chorób, ale chcę zrozumieć, jak mogę mu pomóc, żeby życie Michała zmieniło się na lepsze.

Aby mu pomóc, potrzebne jest jego chęć, nie tylko moja. Niedawno zauważyłam, że Michał rozmawiał z jakąś kobietą przez wideorozmowę. Był bardzo spięty, krople potu spływały mu po twarzy, a jego twarz była czerwona. Zauważyłam, że zaczął nawet lekko się jąkać, chociaż wcześniej nie miał takiego problemu.

Uważam, że zrobił duży krok naprzód, ponieważ wcześniej jego kontakty z dziewczynami nigdy nie wychodziły poza rozmowy tekstowe. Czasem mógł wysłać swojej rozmówczyni wiadomość głosową, ale to zdarzało się bardzo rzadko.

Tak, przyznaję, że czasami przekraczam granice i wkraczam w prywatność mojego dziecka, przeglądając jego wiadomości. Ale jestem dość niespokojną osobą i bardzo się martwię, żeby on ułożył sobie życie. Może uważacie moją historię za głupią, ale bardzo proszę was o pomoc i zrozumienie. Mój syn to duży, przystojny i dobrze wychowany młody człowiek.

Z jego wyglądem i cechami charakteru dawno już mógłby założyć wspaniałą rodzinę, mieć dzieci, ale jego problemy psychiczne mu na to nie pozwalają. I rozumiem, że w dużej mierze to moja wina.

Zbyt wiele czasu zostało zmarnowane, mogłam wcześniej wpłynąć na Michała i rozwiązać ten problem raz na zawsze. Teraz jestem gotowa zrobić wszystko, żeby naprawić tę sytuację.

Mój wiek pozwolił mi zrozumieć, że każda minuta życia jest cenna i nie można marnować ani sekundy, trzeba zawsze dążyć do celu. Dlatego żałuję, że wiele rzeczy w przeszłości robiłam źle. A mój syn traci teraz swoje złote lata, kiedy można jeszcze wszystko naprawić i całkowicie zmienić swoje życie.

Poruszyłam te wszystkie kwestie nie po to, żeby szybko doczekać się wnuków, dla mnie najważniejsze jest, żeby mój syn mnie usłyszał i zaczął się zmieniać, żeby zwrócił się do specjalistów i zadbał o swoje zdrowie psychiczne! A dzieci pojawią się później, kiedy jego problemy znikną i ułoży swoje życie. Nawet jeśli to nie stanie się za rok czy dwa, to niech to się w końcu wydarzy!

Proszę, pomóżcie mi radą, jak pomóc synowi i wyciągnąć go z tego stanu, w którym zamknął się w sobie i utknął w swoich kompleksach?