Moja siostra wiedzie bardzo udane życie, wszystko układa się po jej myśli. Irena zawsze do mnie dzwoni, przyjeżdża, zaprasza mnie do siebie. Jednak ja nie chcę do niej jechać, czuję w sobie silną zazdrość

Ludzie często mówią, że zazdrość to bardzo zgubne uczucie i lepiej trzymać je z dala od siebie.

Czy mógłbyś mi podać rady, jak się jej pozbyć? Istnieje naukowy fakt, że bliźnięta mają w życiu wszystko to samo: kochają te same rzeczy, odczuwają podobne emocje, marzą w ten sam sposób. Dotyczy to wszystkich aspektów, również życia osobistego.

Jednakże, wydaje się, że w moim przypadku wypadam z tej statystyki, ponieważ zauważam w sobie negatywne uczucia.

Mam siostrę bliźniaczkę, Irenę.

Irena jest zamężna, ma męża i córkę, szczęśliwą rodzinę, a ja jestem samotna, zupełnie sama.

Czuję, że to uczucie zazdrości wobec własnej siostry niszczy mnie od środka. Niestety, nic na to nie poradzę.

Boję się, że nasze relacje wkrótce całkowicie się pogorszą.

Mimo że siostra i ja urodziłyśmy się zaledwie trzy minuty po sobie, słusznie uważam się za starszą z naszej dwojki.

Prawdę mówiąc, od dzieciństwa byłyśmy zupełnie innymi osobami.

Ja dorastałam jako poważna i zamyślona dziewczyna, podczas gdy moja siostra była wesoła i beztroska. I wszystko w jej życiu przychodziło dość łatwo, co zaskakujące: studia, praca i mężczyźni.

Kiedy więc Irena szybko wyszła za mąż w wieku 20 lat, nikt w naszej rodzinie nie był szczególnie zaskoczony.

Ja, w przeciwieństwie do siostry, ukończyłam studia magisterskie i dostałam pracę w szkole jako nauczycielka matematyki i fizyki.

Rok później moja siostra została matką.

Szczerze mówiąc, Irena wcale tego nie chciała, ale stało się, więc uznała to za coś oczywistego.

Później urodziła wspaniałą, zdrową i piękną dziewczynkę.

Zostałam matką chrzestną mojej siostrzenicy, tak jak chciała moja siostra. Szalenie ją kocham i marzę o córce takiej jak ona, jest dla mnie prawdziwym słońcem, po prostu moim marzeniem.

Tymczasem na froncie osobistym byłam w kompletnym zastoju, nic się nie układało.

Przez jakiś czas spotykałam się z mężczyzną, ale zostawił mnie dla innej kobiety. Potem był inny, ale zostawiłam go, bo zobaczyłam, że jest złym człowiekiem.

W międzyczasie moja siostra była na urlopie macierzyńskim i wychowywała córkę. Narzekała, że jest zmęczona codziennością i chce jak najszybciej wrócić do pracy. Irena wyjaśniła, że chce takiej komunikacji i wolności, jaką ja mam.

Wtedy powiedziałam jej, że chętnie zamienię się z nią miejscami. I z wielką przyjemnością zamieniłyśmy się miejscami na jeden dzień. Aby ułatwić siostrze zadanie, dałam jej test dla moich uczniów. Musiała tylko rozdać pytania, a dzieci miały zrobić wszystko same. Tymczasem ja zostałam w jej domu z siostrzenicą.

Mąż siostry był w pracy i nie miałam żadnych problemów.

To był dla mnie wyjątkowy dzień: włączyłam pralkę, potem rozwiesiłam pranie.

Zrobiłam kaszę manną na obiad dla dziecka, a potem kolację dla ich rodziny. Bawiliśmy się z moją siostrzenicą i oglądaliśmy bajki.

Dzień przeleciał mi niepostrzeżenie i błyskawicznie. Kiedy siostra wróciła, podzieliłyśmy się swoimi emocjami. Okazało się, że obie byłyśmy zachwycone zmianą naszych ról.

Po powrocie do domu płakałam gorzko, jak chyba nigdy wcześniej.

Bardzo chciałam mieć rodzinę i dziecko. Chciałam siedzieć na urlopie macierzyńskim, gotowanie, sprzątanie i pranie było moim marzeniem, a nie ciężarem, jak teraz dla Ireny.

Zazdrościłam siostrze, że ma to wszystko i tego nie docenia, nawet nie zdaje sobie sprawy, czym tak naprawdę jest szczęście.

Postanowiłam rzadziej ich odwiedzać, by nie niepokoić swojej duszy i spędzać czas w samotności.

Zazdrość zaczęła naprawdę za mną chodzić, a rozumiem, że tak nie powinno być, bo Irena to moja własna siostra.

Jak mogę przestać jej zazdrościć, przestać patrzeć na cudze życie i żyć własnym?

Będę wdzięczna za każdą radę, bo sama nie mam pojęcia, co z tym zrobić.

Wczoraj Irena zadzwoniła do mnie i poprosiła, żebym przyszła pobawić się z dzieckiem, bo ona nie ma czasu, a ja już nie chcę do nich iść, bo smutek znów mnie ogarnie na długi czas.

Nie wiem, co robić.