Moja żona zabroniła sprowadzać do domu moją córkę z pierwszego małżeństwa

Moja żona zmusza mnie do wyboru między nią a moją córką. Z moją pierwszą żoną, Ewą, rozwiodłem się sześć lat temu. Mamy wspólną córkę, Lenę, która miała wtedy 7 lat.

Po rozwodzie staraliśmy się utrzymać dobre, przyjacielskie relacje, przede wszystkim dla dobra naszej córki. Trzy lata po rozwodzie ożeniłem się ponownie, z Anią – uroczą, miłą kobietą, która wiedziała o istnieniu mojej córki i początkowo świetnie się z nią dogadywała, gdy Lena nas odwiedzała.

Prawdziwe oblicze

Teraz Ania jest w czwartym miesiącu ciąży. Dwa tygodnie temu Ewa zadzwoniła z prośbą. Otrzymała propozycję pracy za granicą jako tłumaczka, na dwa lata. Niestety, nie może zabrać Leny ze sobą, więc ustaliliśmy, że córka zamieszka z nami, a Ewa będzie przesyłać pieniądze na jej utrzymanie.

Gdy tylko opowiedziałem Ani o tej sytuacji, nie mogłem jej poznać. Moja zawsze miła i ciepła żona wybuchła złością. Kategorycznie sprzeciwiła się temu, aby Lena z nami zamieszkała. Ania zagroziła, że jeśli przyprowadzę córkę do naszego domu, odejdzie ode mnie i zabroni mi widywać się z naszym jeszcze nienarodzonym dzieckiem.

Próbowałem tłumaczyć, że Lena nie zostanie z nami na zawsze, że jest samodzielna, a nawet mogłaby pomóc przy dziecku, gdy się urodzi. Ale Ania pozostaje nieugięta. Nie chce zrozumieć, że nie mogę porzucić swojego pierwszego dziecka tylko dlatego, że spodziewam się kolejnego.

Trudny wybór

Rodzice mojej byłej żony zaproponowali, że przyjmą Lenę do siebie. Ale jak ja wtedy wypadnę w ich oczach? A co najważniejsze, co pomyśli moja córka? Spełnienie żądań Ani jest dla mnie nie do przyjęcia – nie mogę pozwolić, by ktoś mną manipulował.

Ania posunęła się nawet do tego, że zagroziła powiedzeniem Lence, że jej nienawidzi i że to właśnie ona jest przyczyną naszego konfliktu. Nie mogę zrozumieć, jak kobieta w ciąży, która sama spodziewa się dziecka, może być tak okrutna wobec dziewczynki. Lena to posłuszna i odpowiedzialna dziewczynka, która na pewno nie sprawi problemów. Kocham ją bardzo, ale równie ważna jest dla mnie moja obecna rodzina.

Co zrobić?

Zawsze myślałem, że w każdej sytuacji będę wiedział, co robić, ale Ania postawiła mnie przed niezwykle trudnym wyborem. Kocham moją córkę i nie chcę jej zawieść, ale nie chcę też stracić żony i nienarodzonego dziecka.

Potrzebuję porady. Jak podjąć decyzję w tej sytuacji? Jak zachować się, by nie stracić nikogo z tych, których kocham?