Mówię mu: z góry widać lepiej, znajdź mi męża

Chodź częściej na cmentarz do swoich zmarłych krewnych i płacz nad ich grobami. Może cię usłyszą i udzielą duchowego wsparcia.

Każda osoba ma takie chwile w życiu, kiedy nie wie, jak kontynuować, jak wyjść z zamkniętego kręgu. Czas płynie, lata mija, a problemy ciągną się, nie kończą, a tylko się pomnażają.

W takim momencie osoba nie wie, jak działać i prosić o pomoc, idzie na cmentarz, aby opowiedzieć o swoich problemach swoim zmarłym bliskim. I całe to męczeństwo natychmiast zaczyna się rozpraszać. Wszystko układa się na swoje miejsce i nie ma miejsca na smutek.

Po rozwodzie została sama z trzyletnim synem. Nie było alimentów, były długi.

Rok głodu. Zmęczona poszła na grób ukochanego dziadka, aby się poskarżyć. Mówię mu: z góry widać lepiej, znajdź mi męża. Takiego jak ty. Płakała i poszła do domu.

Następnego dnia szła z dzieckiem i spotkała kolegę ze szkoły. Nie widzieliśmy się od 10 lat. Poszedł z nami na spacer, wstąpił na herbatę i tak został.

Trzeciego dnia złożył oświadczyny! Jestem z nim już sześć miesięcy, nosi mnie i mojego syna na rękach.

Dziękuję, dziadku!