“Może spakujemy rzeczy i odejdziemy od taty? Niech zostanie sam, skoro mu na nas nie zależy?” – głośno zaproponowała Alicja swojemu maluchowi

Alicja była na skraju wytrzymałości. Miała dość niekończących się rozmów o pieluchach, karmieniu i wyborze ubrań dla dziecka. Ta monotonia zaczynała na nią naciskać, jak ciężki płaszcz, który otulał każdy moment jej życia. Nie mogła tego dłużej znieść. Całe jej życie wydawało się zdominowane przez smarki i kupki.

“To przez to, że mówię tylko o Wojtusiu, przestałeś ze mną rozmawiać?” – ostro zapytała Alicja, próbując zwrócić uwagę męża.

“Piotr, zamierzam kupić dla Wojtusia huśtawkę do pokoju. Myślisz, że już czas, czy jeszcze za wcześnie? Spędziłam cały dzień na przeglądaniu forum, ale nadal nie wiem. W końcu, gdybyś mi pomagał, mogłabym zrobić więcej w domu! Piotr?” – kontynuowała, licząc na odpowiedź.

Mąż, pochłonięty swoimi wirtualnymi “elfickimi włościami”, nie zwrócił na nią uwagi, machinalnie przykładając łyżkę do ust. Wydawało się, że nawet nie zdaje sobie sprawy, że je.

“Więc tak to jest! Tata jest w domu, ale go nie ma! Tata zniknął w internecie!” – parsknęła Alicja, bawiąc się na podłodze z dzieckiem.

Ale reakcja ze strony męża nie nastąpiła. Ostatnio Alicja zaczęła czuć, że ona i syn stali się niewidoczni dla Piotra. Rano szybko wychodził na zajęcia, unikając rozmów, a wieczorem wpatrywał się w komputer, udając, że jest zajęty. Alicja dawno zapomniała, kiedy ostatni raz naprawdę rozmawiali.

“Może spakujemy rzeczy i odejdziemy od taty? Niech zostanie sam, skoro mu na nas nie zależy?” – głośno zaproponowała Alicja maluchowi, mając nadzieję, że mąż usłyszy ich słowa i jakoś zareaguje. Ale jak zwykle, jej słowa spotkały się tylko z milczeniem i dźwiękiem łyżki stukającej o talerz.

Alicja i Piotr pobrali się trochę ponad rok temu, wkrótce po tym, jak zaszła w ciążę. Oboje byli studentami, i wiedzieli, że wczesne rodzicielstwo może przekreślić wszystkie ich plany. Ale Alicja nalegała na swoją miłość do męża i miała nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Przed ślubem spotykali się około pół roku, a Alicja była pewna, że wszystko będzie w porządku. Skromny i cichy chłopak spodobał jej się od pierwszego wejrzenia, chociaż musiała robić pierwsze kroki w związku.

“Alicja, zostaw tego nudziarza! Czy nie masz nikogo lepszego?” – dziwiła się jej przyjaciółka, widząc, jak Alicja ciągle popycha Piotra do aktywności.

“Eliza, nie rozumiesz! On jest dobrym człowiekiem. Lubię, że jest taki cichy. Czasem po prostu trzeba mu pomóc” – odpowiadała Alicja.

Pomimo ostrzeżeń przyjaciółki, Alicja kontynuowała związek z Piotrem. Wkrótce odkryła, że jest w ciąży. Piotr nie wykazał silnych emocji w tej sprawie.

“Alicja, jesteśmy studentami. Może nam za wcześnie? Wspieram cię, jeśli coś, ale dopiero zaczęłaś studia” – mówił.

Ale to był jedyny raz, kiedy Piotr naprawdę przemyślał ich przyszłość. Ostatecznie pobrali się, wynajęli mieszkanie i starali się łączyć naukę z życiem rodzinnym. Pomoc przyjaciół była nieoceniona. Wzajemnie się zastępowali, pomagając Alicji w nauce i opiece nad dzieckiem. Chłopiec rósł aktywny i towarzyski, ale nie z ojcem.

Alicja czuła, że jej rodzina rozpada się na jej oczach. Coraz bardziej traciła nadzieję na poprawę relacji z mężem. Z każdym dniem coraz bardziej uświadamiała sobie, że stawali się sobie coraz bardziej obcy.

Piotr coraz bardziej zanurzał się w swoich wirtualnych światach, znajdując w nich pocieszenie i schronienie przed rzeczywistością. Nawet nie próbował ukryć swojego obojętności do spraw rodzinnych i obowiązków. Alicja widziała, jak staje się obojętny wobec syna, traktując go jak mało użyteczną dekorację.

Kłótnie i konflikty stawały się nieuniknione. Alicja próbowała dotrzeć do Piotra, ale jego nieobecność i chłodne obojętność sprawiały, że jej próby były daremnym trudem.

W pewnym momencie Alicja zrozumiała, że stoi przed wyborem: zostać i nadal cierpieć w tym związku, albo odejść, póki jeszcze nie jest za późno. Ale nawet myśl o tym wprawiała ją w przygnębienie. Jak mogła zostawić swojego syna z takim ojcem?

W jej głowie pojawiały się męczące myśli, że sama jest winna wszystkiemu. Może zbyt nalegała na małżeństwo z powodu ciąży? Może gdyby poparła pomysł Piotra, że na dziecko jest za wcześnie, wszystko byłoby inaczej? Ale teraz wszystko to wydawało się już nieistotne. Była uwięziona we własnej pułapce, otoczona murami beznadziei.

Niemniej jednak, nadal bezwładnie walczyła o to, co jeszcze pozostało z ich rodziny. Próbowała zwrócić uwagę Piotra, mając nadzieję, że nagle się obudzi i zrozumie, co traci. Ale za każdym razem jej próby kończyły się niepowodzeniem, pozostawiając jedynie gorycz i rozczarowanie.

Dni stawały się coraz cięższe. Alicja czuła, że jej siły się wyczerpują, że nadzieja zanika, pozostawiając jedynie niekończące się poczucie pustki i rozczarowania. Z każdym mijającym dniem była coraz bardziej przekonana, że ich rodzina jest skazana na rozpad.