– Nie, nie przywoźcie dzieci, są bardzo hałaśliwe, a Michał denerwuje się przez hałas – powiedziała mama

W ten sposób mama zaprosiła nas na swoje urodziny – bez dzieci, czyli bez jej wnuków. Dzieci nie mogą przyjechać, bo hałasują, co bardzo drażni nowego męża mamy, Michała. On jest teraz dla mamy królem i bogiem, wszystko musi się kręcić wokół niego.

Mam trzydzieści lat, męża i dwoje trzyletnich córek. Z mamą nie mieszkam od dawna, od momentu ukończenia szkoły, kiedy wyjechałam. Rok później w “wolny świat” ruszyła moja siostra. Mama i tata mieszkali razem jeszcze przez pięć lat, a potem się rozstali. Ten finał był oczekiwany, ponieważ porozumienia między rodzicami nie było od dawna.

Mama przez długi czas była sama, mówiła, że nie chce więcej związków, że poczeka, aż my z siostrą obdarujemy ją wnukami. Mówiła, że na razie będzie żyła dla siebie, a potem dla wnuków.

Tak też było. Kiedy urodziłam bliźniaczki, pomoc mamy była niezbędna, jak powietrze. Bez niej bym sobie nie poradziła. Potem pomagała siostrze, najpierw z jednym, potem z drugim dzieckiem – mają dzieci w podobnym wieku. Ogólnie rzecz biorąc, mama miała pełen wachlarz wnuków. Staraliśmy się nie obciążać jej zbytnio, ale sama lubiła zajmować się wnukami.

W 2020 roku mama spędziła dużo czasu na wsi, gdzie stoi jeszcze dom babci. Nikt tam od dawna nie mieszkał, używaliśmy go jako domku letniskowego. Mama spędziła tam prawie pół roku i wpadła na pomysł przeprowadzki. Sprzedała mieszkanie i odnowiła stary domek. Teraz ma solidny domek ze wszystkimi wygodami i dużym ogrodem.

W zeszłym roku w jej życiu pojawił się Michał. Wynajął domek u sąsiadów, żeby spędzić urlop na łonie natury, i tak poznali się z mamą. Po pół roku już mieszkali razem. Powinnyśmy się cieszyć za mamę, ale ani ja, ani siostra nie mamy na to ochoty.

Michał bardzo szybko poczuł się gospodarzem domu i głową rodziny, choć jest tylko współlokatorem. Dzieci go denerwowały, my z siostrą robiliśmy wszystko źle, a nasi mężowie mieli wiecznie coś robić. Jakby nie mieli swoich spraw w domu.

Mama patrzyła na niego zakochanymi oczami, kiwała głową i przytakiwała. Na początku próbowała łagodzić sytuację, ale potem przestała. Na każde zastrzeżenie wobec nowego męża od razu odpowiadała: “a co on takiego powiedział, wszystko ma rację”.

W rezultacie mama prawie przestała widywać się z wnukami. Staraliśmy się rzadziej odwiedzać ją, żeby nie spotykać Michała, a sama rzadko wybierała się do miasta. Utrzymywaliśmy kontakt głównie przez telefon.

W zeszłym tygodniu rozmawiałyśmy o urodzinach mamy. Zadzwoniła do mnie i siostry, zapraszając nas na przyjęcie w najbliższą sobotę. Uśmiechnęłam się, zastanawiając się, jak Michał zniesie taką nawałnicę w swoim królestwie ciszy. Okazało się, że w ogóle nie. Dzieci nie mogą przyjechać.

Nie, nie przywoźcie dzieci, są bardzo hałaśliwe, a Michał denerwuje się przez hałas – powiedziała mama. – To jest dorosła impreza. Gdzie z dziećmi? Można wynająć opiekunkę na dzień, nie są już niemowlętami.

Świetny pomysł – zostawić dzieci z obcą osobą, żeby pojechać na urodziny do ich własnej babci, która nie chce ich widzieć z powodu swojego faceta. Z siostrą zdecydowałyśmy, że nigdzie nie pojedziemy. Wyślemy prezenty i bukiet, a same zostaniemy w domu, świętując urodziny mamy bez niej.

Mama zadzwoniła do nas wieczorem w sobotę, chyba nie chciała robić scen, dopóki wszyscy goście nie wyszli. Powiedziała, że takiego obraźliwego i obojętnego zachowania się nie spodziewała. Jak mogłyśmy nie przyjechać na jej urodziny?

– Twój Michał ma nerwy od hałasu dzieci, a ja mam nerwy od jego kwaśnej miny. Dzieci mu nie pasują, widzisz to! Jeśli nie chcesz widzieć wnuków, to i nas, chyba też niedługo nie będziesz chciała. Może Michałowi coś się nie spodoba w nas – powiedziałam i odłożyłam słuchawkę.

Później dowiedziałam się, że siostra miała podobną rozmowę z mamą. Teraz mama z nami nie rozmawia, uważając, że została niesłusznie obrażona. Niech podziękuje swojemu facetowi, który ją odciągnął od rodziny.