– Nie wiedziałeś o zdradzie przez dziesięć lat i żyłeś normalnie, więc co teraz jest nie tak? – mój mąż nie rozumie
Po piętnastu latach małżeństwa odeszłam od męża. Choć jeszcze nie doszło do rozwodu, obecnie mieszkam u rodziców.
Z nieznanych mi powodów, mój mąż nie rozumie, co poszło nie tak, dlaczego nagle wybuchłam i spakowałam swoje rzeczy. Przez lata żyliśmy normalnie.
To prawda, żyliśmy jak dotąd normalnie. Jednak wcześniej nie wiedziałam, że mąż mnie zdradzał dziesięć lat temu, a teraz ma dziewięcioletnią córkę. To nagle wyplynęło na światło dzienne, a mój mąż jest prawdziwie zdziwiony – co jest nie tak? Dla mnie wszystko jest nie tak.
Nigdy nie podejrzewałam męża o zdradę. Nasz związek rozwijał się w taki sposób, że nigdy nie straciłam zaufania. Dlatego, gdy mówił, że spóźni się do pracy, ufałam mu. Gdy twierdził, że jest w podróży służbowej, miałam pewność, że tak właśnie jest.
Wszystko układało się dobrze, a nasz syn ma teraz dwanaście lat. Jednak nagle wszystko się zawaliło, gdy dowiedziałam się o istnieniu córki męża. To on sam mi to wyjawił i zaproponował, byśmy przyjęli dziewczynkę pod swój dach. Matka dziecka zmarła, a teraz trwał spór o to, kto ma wychowywać córkę – ojciec czy babcia.
Opisać mój stan w tamtym czasie jest trudno. Początkowo myślałam, że to żart, jednak mąż wyjaśnił mi, że to absolutnie poważna sprawa.
Dziesięć lat temu wyjechał do sąsiedniego miasta w podróż służbową, gdzie poznał kobietę, z którą związał się przez około sześć miesięcy. Potem dowiedział się o jej ciąży i zakończył związek.
Mój mąż wybrał naszą rodzinę, wspierając finansowo tę kobietę. Ich córka była zarejestrowana pod jej nazwiskiem i spotykała się z ojcem od czasu do czasu. To wszystko nagle spadło na mnie, a mój mąż sądził, że nie ma w tym nic złego, ponieważ nigdy nas nie opuścił, nie porzucił ani mnie, ani naszego syna.
Jednak po usłyszeniu tych informacji, spakowałam swoje rzeczy. Bycie w obecności osoby, która mnie zdradzała i okłamywała przez tyle lat, stało się dla mnie nieznośne.
Na początku mąż nie wierzył, że odsuwam się od niego, sądząc, że przeszłość dawno minęła i nie ma powodu, by się tym martwić. Ja nie zamierzam rozstrzygać sprawy związanej z tą dziewczynką. Chcę zakończyć nasze małżeństwo i zastanowić się nad tym, jak zorganizować teraz swoje życie, tak powiedziałam mężowi.
– Dlaczego robić z tego taką scenę? Ty i nasz syn mieliście wszystko, nie skarżyliście się, że czegokolwiek brakuje. Po co więc robić z tego dramat? Przez dziesięć lat nie wiedziałaś o zdradzie i żyłaś normalnie, więc co teraz jest nie tak?
Jego reakcja mnie nie obchodzi. Jesteśmy teraz w impasie, czuję się oszukana i rozważam, co dalej.
Moja teściowa, która również nie wiedziała o istnieniu wnuczki, szybko zdała sobie sprawę ze swojej roli i zaczęła mnie przekonywać, abym nie burzyła rodziny, przynajmniej dla dobra naszego syna. Twierdzi, że jest jeszcze zbyt młody, by znosić takie wstrząsy.
Jednak ja nie potrafię zrozumieć, jak mogę żyć z mężem, który mnie zdradzał i kłamał przez dziesięć lat. On nie pojęcie, co mnie tak bardzo boli w tej sytuacji, uważa, że to było tak dawno temu, jakby się to nigdy nie wydarzyło. Ale tak nie jest!
Sądzę, że dla dobra naszego syna będzie lepiej, jeśli się rozejdziemy. Zabiorę go ze sobą, a ojciec może robić, co uważa, nawet jeśli zabierze swoją córkę.
