Nigdy nie zaakceptujesz powrotu byłego mężczyzny, gdy zrozumiesz przyczynę jego powrotu – to nie chodzi o miłość

Wiele kobiet lubi bawić się w historie z byłymi. Niektóre chcą ich wrócić, inne po prostu rozważają tę możliwość. W każdym razie istnieje pewna pokusa.

Ale tylko nieliczne są w stanie zrozumieć, że to zły pomysł. Wyróżniłbym dwa powody, dla których mężczyzna w ogóle rozważa próbę ponownego zjednoczenia. I tak, to nie chodzi o miłość.

1. Tam było gorzej.

Wiecie, dlaczego wielu myśli o swoich byłych? Po prostu z powodu porównania z czymś nowym. Oto on uciekł, próbował znaleźć coś nowego dla siebie, wierzył w cuda. Ale spróbował i w końcu zrozumiał, że wcześniej było znacznie lepiej.

Tak, kłóciliśmy się, ale zawsze było smaczne jedzenie. Tak, mieliśmy wiele różnic, ale piękne było nasze łóżko. Może często się złościliśmy, ale ona mnie słuchała i rozumiała. A co w nowych związkach? Nikomu na mnie nie zależy. Barszcz niesmaczny, spać się nie chce, a nie ma o czym rozmawiać. I po co jej znać całą moją biografię. A tłumaczyć mi się nawet nie chce.

Nie każdemu udaje się stać bliskim dla kogoś nowego. Dlatego powrót to normalna sprawa. Dlatego nikomu nie radzę spieszyć się z budowaniem nowych sojuszy. Dajcie sobie czas na całkowite ochłodzenie.

Ale co mam na myśli mówiąc o tym punkcie? Wierzycie, że to miłość przyciągnęła go z powrotem. Tak, mówi wiele i pięknie. Tylko problem w tym, że to nieprawda. Jesteś po prostu wygodną opcją, która wygrywa na tle jego porażki. Ale on spróbuje ponownie, gdy nabierze sił. Już go nie przewychowasz. Jeśli wcześniej nie doceniał, to i teraz nie będzie.

2. Okazał się niepotrzebny.

Niektórzy bardzo butnie odchodzą. Mówią, że za mną ciągle gonią, mam mnóstwo kochanek itp. Ale bądźmy szczerzy, to nie zawsze tak jest. Wielu po prostu myśli, że tak jest. Ale jak tylko zanurzą się w rzeczywistość, natychmiast przychodzi uświadomienie. Okazuje się, że nie wszystko jest tak, jak było w jego marzeniach. Zdziwieniem okazuje się teraz, że trzeba się starać i jakoś podnieść swoją samoocenę.

Przecież dumnie odszedł, chciał wszystkim coś udowodnić. A jak to wyszło w praktyce? W ogóle nie. Jest zupełnie niepotrzebny. Teraz nie ma wyboru. Musi albo pogodzić się z tym, że jest jakiś tam nieudacznik, albo spróbować wrócić tam, gdzie go choć trochę ceniono.

Ale jak mówiłem w poprzednim punkcie, to tymczasowa miara. Spróbuje ponownie. Nabierze sił i pobiegnie dalej. Jesteś tylko jego motywatorem. Ale wartości już nie zobaczy. Jeśli wcześniej nie chciał, to i teraz nie będzie chciał. Ludzie, jak to niestety bywa, się nie zmieniają.

Kobiety naiwnie wierzą takim oszustom. Mówią, że kochałem tylko ciebie przez całe życ

ie, odejście było błędem, nikt nie zastąpi mi twoich oczu, twoich dotyków. Ale to wszystko tylko sztuczka. On manipuluje waszymi słabościami.

Więc powiedzcie mi, chcecie wracać tego, kto po prostu przegrał tam, dokąd odszedł? I do was idzie nie dlatego, że czegoś żałuje czy coś czuje. Nie, po prostu chce przywrócić swoją samoocenę. A wy, skoro już cierpieliście i biegaliście za nim, doskonale pasujecie do tej roli. Do was można przyjść, ogrzać się, wysuszyć i znowu iść popływać.

Nie twierdzę, że to działa ze wszystkimi i każdy powrót to oszustwo i manipulacja. Może być inaczej. Ale bądźmy szczerzy, nie wejdzie się dwa razy do tej samej rzeki. Już nie dostaniecie tego, co mieliście wtedy. Nawet jeśli się postaracie, poziom zaufania i tak będzie inny. Jak mocno byście sobie nie kłamali.

Dlatego, jaka by nie była przyczyna, nie przyjmujcie takich ludzi z powrotem do swojego życia. To, co było, już minęło. Nie warto męczyć ani siebie, ani jego. Obróćcie stronę i piszcie inną historię. Ta już dawno się skończyła.