O zdradzie męża Wiktoria dowiedziała się nie od obcych ludzi, ale od niego samego. Właśnie wtedy wrócił na tydzień do domu z Warszawy, gdzie obecnie pracuje. Przywiózł dobre pieniądze, prezenty, wszystko jak zwykle, ale Wiktoria zauważyła, że coś jest z nim nie tak – poświęcał jej za dużo uwagi, jakby czuł się winny

Tego wieczoru Wiktoria czuła się szczególnie przygnębiona. Zima przykryła Warszawę śniegiem, ale to nie odciągało jej myśli od tego, co kłębiło się w jej głowie. Tysiące myśli pojawiały się i znikały, nie dając jej spokoju.

Jarosław, jej mąż, jeszcze nie wrócił z pracy. Minęło już półtora miesiąca od jego wyjazdu do Warszawy na zarobek.

Na początku było jej bardzo trudno, ale Wiktoria pocieszała się, że to tylko tymczasowa rozłąka. Byli razem ponad dziesięć lat, a ich związek wydawał się nienaruszalny.

Zawsze żyli zgodnie, mieli dobre relacje rodzinne, wzajemne zrozumienie. Nawet gdy ich więź osłabiała się przez codzienne trudności, nigdy nie myśleli o rozwodzie.

Jednak teraz wszystko się zmieniło. Wiktoria zauważyła, że za każdym razem, gdy myślała o Jarosławie, w jej duszy coś się zaciskało.

Powodem była zdrada męża, o której dowiedziała się z jego własnych ust. Wrócił wtedy z Warszawy na krótko. Był milczący, chłodny, jakby daleki. Przywiózł prezenty, ale wyglądał na zdezorientowanego. Wiktoria od razu poczuła, że coś jest nie tak.

Poprosiła go, by powiedział prawdę, bo czuła, że coś jest nie w porządku. Najpierw Jarosław wszystkiemu zaprzeczał, ale widząc, że żona nie odpuści, przyznał się.

Tłumaczył, że to była zwykła pomyłka, że był bardzo zmęczony i czuł się samotny w obcym mieście. Szczegółowo opowiedział o wszystkim, co się wydarzyło.

Przez kolejne miesiące Wiktoria nosiła w sobie jego wyznanie, choć na pozór nic się nie zmieniło. Jarosław nadal przynosił pieniądze do domu, nadal był troskliwym i kochającym mężem. Ale w jej wnętrzu coś się zmieniło.

Wiktoria nie mogła zaakceptować tego jako zwykłej „pomyłki”. Była rozczarowana i zraniona, ale nic mu nie powiedziała.

Najbardziej bolało ją to, jak zachowywał się po swoim wyznaniu – jakby nic się nie wydarzyło, jakby nie złamał jej zaufania i nie zdradził jej.

Wiktoria nie wiedziała, jak znaleźć odpowiednie słowa, by opisać swoje uczucia. Jarosław starał się zachowywać tak, jakby wszystko było po staremu, co jeszcze bardziej ją raniło.

Siedząc przy stole, Wiktoria zastanawiała się, co robić. Czy wybaczyć, czy nie? Czy powinna milczeć, czy powiedzieć, co czuje, wiedząc, że może to prowadzić do rozwodu?

Przypomniała sobie, co czuła, gdy dowiedziała się o zdradzie. Kiedy Jarosław spokojnie jej wszystko wyznał, poczuła pustkę w sercu. Milczała, pogrążając się w myślach.

W końcu Wiktoria zdała sobie sprawę, że milczenie nie zmieni sytuacji. Nie mogła zapomnieć tego, co zrobił. Obawiała się, że jeśli wybaczy mężowi, może tego żałować do końca życia.

Z drugiej strony miała wrażenie, że zdrada nie była przypadkowa. Jak mogła mu ufać, skoro za każdym razem, gdy wracał do domu, wyglądał tak spokojnie, jakby nic się nie stało?

Może już od dawna nie był tym człowiekiem, za jakiego go uważała. A jednak przez te wszystkie lata był dobrym mężem, który zawsze dbał o nią i dzieci, zawsze pracował dla dobra rodziny.

Wiktoria nie mogła zdecydować, co jest ważniejsze: obraz idealnego męża, czy realna osoba z jej błędami.

Jeśli wybaczy, czy będzie w stanie mu zaufać? To pytanie dręczyło ją dniami i nocami.

Z czasem znów zaczęli ze sobą rozmawiać. Wiktoria widziała, że Jarosław nie chciał stracić rodziny.

Najbardziej jednak bolało ją to, że nie mogła opowiedzieć o tym nikomu z bliskich. Wszyscy uważali Jarosława za idealnego męża i często podkreślali, jak bardzo jej się poszczęściło.

Wiktoria miała jednak nadzieję, że czas wszystko wyjaśni i pomoże jej podjąć decyzję. Ale czas mijał, a ona nadal nie znalazła odpowiedzi.

W jej duszy toczyła się walka: jedna część próbowała usprawiedliwić męża, a druga nie chciała zapomnieć jego czynu. Najgorsze było to, że nie czuła już dawnej lekkości i zaufania. Z każdym spojrzeniem na męża to uczucie tylko się nasilało.

Wiktoria nadal nie wiedziała, jak postąpić. Czy warto kontynuować wspólne życie z Jarosławem, czy powinna się rozwieść, jeśli nie potrafi mu wybaczyć? Czy istnieją jeszcze silne rodziny po rozwodzie?