Od pięciu lat nie uczestniczę w obchodach Nowego Roku i wiem, jak spędzić ten dzień pożytecznie

Nazywam się Katarzyna. Od pięciu lat nie świętuję Nowego Roku. Nie ma u mnie choinki, girland ani sałatki “Olivier”. Choć mam przyjaciół i moje zdrowie psychiczne jest w porządku.

Chciałabym podzielić się moją historią, która być może zainspiruje kogoś do rezygnacji z głośnych obchodów Sylwestra.

Dlaczego więc przestałam kochać to święto?

Kiedyś spędzałam Sylwestra na różne sposoby, ale zawsze poświęcałam mnóstwo czasu, sił i pieniędzy na przygotowania do tej okazji. Nawet marudziłam rodzicom, którzy nie mieli ochoty tego świętować.

Ale pewnego razu, w wigilię Nowego Roku, straciłam nastrój, choć nie było ku temu żadnych powodów. Ponieważ w domu już stała choinka, nakryty stół, huczały fajerwerki i wzniecano toasty szampanem, starałam się też udawać, że się bawię. Jednak ta maska radości tylko pogarszała moje samopoczucie. Wydawało się, że oszukuję samej siebie.

Przerażało mnie zostanie sama ze sobą w noc Sylwestra. Nie było chłopaka, przyjaciół, ani rodziny w pobliżu. Wydawało się, że to jakiś zły sen, który stał się rzeczywistością.

Okazało się jednak, że samotność to nie jest taka zła rzecz. Nie płakałam w poduszki ani nie piłam alkoholu, żeby zagłuszyć smutek. Wręcz przeciwnie, mogłam się zrelaksować i spędzić ten wieczór na własne przyjemności. Najpierw przywitałam rodzinę, potem przygotowałam sobie smaczną pastę i wzięłam kąpiel przy świecach. To był wspaniały relaks.

Wtedy zdałam sobie sprawę, jakie są zalety nieświętowania Nowego Roku. Oszczędza się na choince i drogich ozdobach. Nie trzeba sprzątać i nie trzeba gotować żadnych potraw. To tylko dodatkowe zmęczenie, które nie przynosi szczęścia i radości. A najlepszą nagrodą jest oszczędność pieniędzy, które inaczej wydalibyśmy na noworoczne przysmaki. Nie ma też potrzeby kupowania prezentów dla innych. Bo jeśli ktoś obchodzi Sylwestra w towarzystwie, to nie obejdzie się bez nich. Za oszczędzone pieniądze można sobie gdzieś pojechać na wakacje.

Jeśli się nad tym zastanowić, to to święto nie jest takie ważne. Lepiej spędzić ten dzień z korzyścią dla siebie, oceniając osiągnięcia z minionego roku.

Rozrywkę można zorganizować w dowolny dzień, kiedy jest się w odpowiednim nastroju. Nie trzeba czekać na datę ani inną okazję. To zrozumienie pomogło mi cieszyć się życiem i obdarowywać samego siebie wtedy, kiedy mam na to ochotę.

Jednak jest jeden minus. To reakcja ludzi na twoją decyzję. Jak tylko mówię, że spędzę Sylwestra w łóżku, inni myślą, że mam problemy finansowe lub psychiczne.

Ale to nie zmusi mnie do rezygnacji z własnego wyboru. Nawet gdy pojawią się dzieci, będę trzymać się swoich zasad. Chociaż każdy będzie miał prawo spędzać ten dzień tak, jak mu się podoba.

Najważniejsze jest, że cuda dzieją się nie tylko 31 grudnia. Każdy wieczór można uczynić wyjątkowym.

Żyj tutaj i teraz, a nie oczekuj na specjalne daty.

A jakie jest twoje podejście do obchodzenia Sylwestra?