Odkąd mój brat się ożenił, bardzo często pożycza pieniądze ode mnie i od rodziców. Zawsze dawałam Michałowi pieniądze, bo jego żona chciała to nową futro, to drogie wakacje. A niedawno brat znów przyszedł, właśnie siadaliśmy do kolacji
Rodzice mają dwoje dzieci, mnie i mojego brata Michała. Michał to dobra osoba, ale nie miał szczęścia z żoną. Razem z mamą i tatą staraliśmy się wytłumaczyć mu, że lepiej nie brać z nią ślubu, ale Michał nas w ogóle nie słuchał.
Szczerze mówiąc, nie mogłam zrozumieć, co Michał w niej znalazł. Rzecz w tym, że jest starsza od mojego brata o 7 lat. On jest spokojnym i dobrodusznym człowiekiem.
Nasza Teresa ma bardzo trudny charakter. Kiedy Teresa po raz pierwszy przyszła poznać naszych rodziców, patrzyła na wszystkich z góry, jakby była kimś wyjątkowym i wszyscy byli jej coś winni. Krytykowała jedzenie, narzekała, że w domu mamy nie jest posprzątane, że meble są stare i źle ustawione. Wszystko jej nie pasowało, uważała, że jest ważniejsza od innych i jej zdanie ma decydujące znaczenie. Jednym słowem, było jasne, dlaczego byliśmy przeciwko małżeństwu Michała z nią.
Ale brat nas nie posłuchał. Wzięli ślub i zaczęły się dla niego nie najlepsze czasy. Michał to bardzo pracowity człowiek, zawsze się starał. Ale po ślubie jego żona zdawała się nie doceniać jego wysiłków i pracy. Michał nadal pracował i starał się we wszystkim dogodzić żonie. To nowe buty, to nowa futro dla Teresy. A ceny takich rzeczy były wysokie.
Często pensja Michała nie pozwalała na zakup takich drogich rzeczy. Dlatego brat po prostu brał pieniądze na kredyt. Czasem pożyczał ode mnie, czasem od rodziców, kiedy była taka potrzeba. A jego żona nawet nie próbowała pracować. Praca nie była dla niej, miała męża, który miał ją utrzymywać i przynosić pieniądze do domu.
Nie lubiłam Teresy, żal mi było brata. Żal mi było, że nie rozumie i nie chce widzieć tego, co wszyscy wokół niego widzą w jego żonie.
Niedawno Michał znów przyszedł do mnie, jak zawsze, prosząc o pożyczenie pieniędzy. Tym razem Teresa chciała polecieć na drogi kurort na wakacje. Michał nie miał takich pieniędzy.
Kiedy usłyszałam to od brata, nie mogłam już milczeć i powiedziałam, że więcej mu nie pożyczę, i że powiem mamie i tacie, żeby też nie pożyczali. Jeśli on nie rozumie, że Teresa potrzebuje tylko pieniędzy, to niech prosi kogoś innego. Ja już więcej nie będę pożyczać Michałowi pieniędzy. Brat się obraził i odszedł. Szczerze mówiąc, nie chciałam tak postępować z bratem, bo w głębi duszy mi go żal, ale nie będę już pożyczać pieniędzy dla Teresy.
