Odkładałem część pensji, aby pomóc bratu i jego żonie w zakupie własnego domu. Po tym moja żona nie rozmawia ze mną już prawie tydzień
Próbowałem przepraszać na wszystkie możliwe sposoby. Moja żona nawet nie chce słyszeć o tym, że pomagałem bratu, który znalazł się w trudnej sytuacji. Jego rodzina ledwo wiąże koniec z końcem. Chciałem mu podziękować za to, że przez całe dzieciństwo wspierał mnie, jak tylko mógł.
Nam wiedzie się całkiem dobrze. Mam dobrą pracę, wkrótce mają mnie awansować na zastępcę dyrektora w dużej firmie. Pracy jest zawsze dużo, ale pensja też jest godna. Z żoną mieszkamy w naszym własnym mieszkaniu. Mamy zrobiony porządny remont, dwa samochody – można powiedzieć, że życie się nam udało.
Mój brat natomiast ledwo wiąże koniec z końcem, wynajmując mieszkanie razem z żoną i dwójką dzieci. Dlatego postanowiłem im pomóc. Mogę z dumą powiedzieć, że wszystko, co w życiu osiągnąłem, zawdzięczam właśnie jemu. Wraz z rodzicami ciężko pracował, aby opłacić moje studia. Dlatego nie mówiłem nikomu, że odkładam pieniądze z własnej pensji na ich mieszkanie.
W zeszłym tygodniu powiedziałem o wszystkim bratu. Był niesamowicie wzruszony. Tak samo jak ja, miał łzy w oczach. Razem obejrzeliśmy kilka mieszkań w okolicy, blisko mojego domu, bo chciałem, żebyśmy mogli częściej się widywać.
Urządziliśmy wspólnie parapetówkę. Ale po kilku kieliszkach wina mój brat przypadkowo się wygadał. Już wtedy zauważyłem, jak ta wiadomość podziałała na moją żonę, Natalię. W domu nie było żadnych kłótni ani krzyków. Przez ponad dziesięć lat naszego małżeństwa Natalia nigdy nie urządzała awantur. Ale jej ciężkie milczenie zrobiło na mnie o wiele większe wrażenie.
Od razu próbowałem jej wyjaśnić, dlaczego postąpiłem w ten sposób. Ale w odpowiedzi usłyszałem tylko jedno zdanie:
„Szkoda, że po tylu latach naszego wspólnego życia mogłeś pomyśleć, że cię nie wesprę, szkoda, że masz przede mną tajemnice”.
Minął tydzień, a Natalia wciąż nie chce ze mną rozmawiać. Bardzo ją kocham. Już zrozumiałem, że postąpiłem wobec niej niewłaściwie. Ale to przecież mój brat. Jestem ojcem chrzestnym jego starszego syna. Pozostawienie ich w dwupokojowym mieszkaniu, za które oddawali prawie połowę swoich skromnych dochodów, byłoby sprzeczne z rodzinnością.
Mam nadzieję, że Natalia mi wybaczy i nasza wspólna przyszłość się ułoży. Dziś zamówiłem bilety na wakacje, o których tak długo marzyła. Wierzę, że romantyczna kolacja na brzegu Morza Śródziemnego przyniesie mi jej przebaczenie.
