Paweł chodził bardzo smutny i zamyślony, a pieniądze w domu stawały się coraz mniej

Paweł i Anna byli małżeństwem od pół roku. Paweł był kierownikiem działu, w którym pracowała Anna.

Zawsze był uprzejmy, mądry i charyzmatyczny – podobał się wszystkim dziewczynom, które pracowały z nim w zespole, i wśród wszystkich pretendujących wybrał Annę.

Jak się okazało, Anna była córką dyrektora generalnego, ale Paweł dowiedział się o tym dopiero przed ślubem. Anna była skromną dziewczyną i nie korzystała ze swojego stanowiska. Mieli prawdziwe uczucia.

Młoda para wzięła ślub i zaczęła mieszkać w przestronnym mieszkaniu w centrum miasta. Mieszkanie kupił Paweł. Od teścia nie wziął ani grosza, uważał, że sam musi utrzymywać rodzinę.

Paulina zauważyła, że ostatni miesiąc jej mąż stał się bardzo smutny, a w domu brakowało pieniędzy.

– Prawdopodobnie ma inną, – Podobał się każdej drugiej osobie w naszej firmie.

Kiedy już nie mogła dłużej chodzić w domyśle, postanowiła zadać Pawłowi pytanie bezpośrednio.

Paweł uśmiechnął się, jakby przygotowywał się do tej rozmowy.

– Kochana, tego ci wcześniej nie mówiłem, ale nie jestem tym, za kogo się podaję. Urodziłem się w małej wsi i zawsze żyłem bardzo biednie. Ojca nigdy nie widziałem, a matka mnie wychowywała sama. Nie jestem tak udany i obiecujący, jak uważają o mnie.

Aby osiągnąć coś i wydostać się z wsi, stale czytałem i uczyłem się. Wiedziałem, że nie mam na kogo liczyć. Moja mama nadal mieszka w trudnych warunkach na wsi. Dlatego zrozum mnie dobrze – nie jestem księciem z bajki, który przychodzi na białym koniu.

Teraz moja mama jest bardzo chora. Muszę jej pomagać, dlatego odkładam pieniądze ze swojej pensji i co miesiąc oddaję jej na leczenie. Ty to zauważyłaś i dlatego zdecydowałaś się porozmawiać ze mną, bo zauważyłaś, że pieniędzy jest coraz mniej.

Paweł mówił otwarcie. Anna uważnie słuchała i nie przerywała mężowi. Była zaskoczona słyszanym.

– Wiesz, masz rację, – wreszcie zaczęła mówić. – Nie trzeba być księciem. Jesteś dobrym synem i najlepszym mężczyzną, którego naprawdę kocham. Matkę zabieramy do nas od jutra.

Przy okazji, dzisiaj właśnie miałam ci powiedzieć nowinę – wkrótce nas będzie trójkąt.