Po 11 latach wspólnego życia mój mąż zostawił mnie i odszedł. Po dwóch latach dzieci przyniosły mi zwiędłe kwiaty
83-letnia kobieta podzieliła się wzruszającą historią ze swojej młodości. Mąż postanowił się z nią rozwieść, więc popadła w rozpacz. Jednak ich dzieci wybawiły ją z trudnej sytuacji, przypominając, że mogą dorastać zdrowi i piękni tylko z matczyną miłością.
Dalej opowieść prowadzona jest z perspektywy tej kobiety.
Kiedy mój mąż ogłosił, że chce się rozwieść po 11 latach małżeństwa, od razu pomyślałam o naszych dwojgu dzieciach.
Mój mały chłopiec miał zaledwie pięć lat, a córce – cztery. Czy będą cierpieć, jeśli rodzina się rozpadnie? Jak mogę temu zapobiec?
Nie byłam pewna, czy poradzę sobie z tym zadaniem, ale musiałam spróbować. Myśli o tym nie dawały mi spokoju.
Chodziłam do kościoła każdej niedzieli. W dni powszednie sprawdzałam prace domowe dzieci i pilnowałam, aby zawsze wykonywali powierzone im zadania. Tymczasem nie miałam pojęcia, co robić ze swoim życiem.
Od momentu rozwodu minęły 2 lata. Do kościoła codziennie chodziło wiele matek. Kapłan powiedział, że należy szanować je wszystkie, ponieważ troszczą się o dzieci, kochają je, a następnie poprosił każde dziecko, aby podejść do ołtarza i wybrać kwiat dla swojej matki.
Mój syn i córka wyszli, trzymając się za ręce, a potem wrócili z dwoma lekko postraszanymi, zwiędłymi kwiatami. Dumnie wybierali swoje wybory i uśmiechali się. Ja także się uśmiechnęłam.
Później zapytałam, dlaczego wybrali akurat te kwiaty. Mój mały syn mnie pocałował i powiedział: „Mamo, bo ta kwiatuszka potrzebuje ciebie”.
Płakałam, a moje dzieci mnie obejmowały. To był najlepszy prezent z okazji Dnia Matki, jaki kiedykolwiek dostałam.
