— Po co nam dzieci? Możemy wziąć psa!

Wszyscy chcielibyśmy, żeby życie składało się tylko z jasnych momentów. Ale tak nie jest. To trochę jak w szkole. Zawsze masz nadzieję, że nie zostaniesz wywołany do tablicy, ale i tak zostajesz. To drobnostki – w dorosłym życiu czekają nas poważniejsze problemy.

Tak jak u Magdy. Zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem, gdy tylko zaczęła studia. Nic nie powiedziała mamie, bo myślała, że jakoś to się samo ułoży. Chodziła na siłownię i dźwigała ciężary, żeby wywołać poronienie, ale nic nie pomagało.

Mama dowiedziała się, że wkrótce zostanie babcią, kiedy Magda była już w trzecim miesiącu ciąży. Lekarka odmówiła wykonania aborcji na tym etapie. Magda krzyczała, żeby pomogli jej pozbyć się dziecka w jakikolwiek sposób – nie chciała rodzić. W końcu znaleźli lekarza, który podjął ryzyko i przeprowadził aborcję na późnym etapie.

Mijały lata. Magda ukończyła studia i znalazła pracę. Miała narzeczonego, więc wszystko zmierzało do ślubu. Wojtek był bardzo dobrym chłopakiem – to z nim chciała planować przyszłość.

Teściowa marzyła o wnukach. Wręcz błagała ich, żeby nie zwlekali z powiększeniem rodziny. Mówiła, że młodzi teraz są leniwi, nie chcą rodzić dzieci. Słysząc te słowa, Magda poczuła się nieswojo. Wiedziała już wtedy, że jest bezpłodna. To były skutki późnej aborcji. Postanowiła wyznać wszystko Wojtkowi, żeby nie było potem żadnych niedomówień. Był w szoku, ale powiedział, że to niczego nie zmienia – kocha Magdę i chce, żeby została jego żoną. Ten rozmowę podsłuchała teściowa.

– Wynoś się z mojego domu, ty podła kobieto. Mój syn nie potrzebuje zniszczonej żony! Idź i szukaj sobie innego głupca!

Syn nie powiedział jej ani słowa w obronie, więc Magda ze łzami w oczach opuściła ich mieszkanie. Znaczyło to, że nie było im pisane.

Po pół roku Magda poznała Pawła. Przyszedł ze swoim beaglem do weterynarii, w której pracowała. Pies stał się powodem ich znajomości. Mama od razu zaczęła ją namawiać, żeby była z Pawłem szczera. Ale jaki sens było niszczyć komuś życie?

Magda nie chciała mu o wszystkim opowiadać, bo bardzo go kochała. Miała nadzieję na cud. Może jednak uda się jej zajść w ciążę?

Kiedy goście na weselu życzyli im dzieci, Magda chciała zapaść się pod ziemię. Jej mama też czuła się nieswojo. Myślała, że jest współuczestniczką oszustwa.

Mijał czas. Magda nadal nie mogła zajść w ciążę. Udawała zdziwioną i tłumaczyła się, że nie wie, w czym problem. Okłamywała męża, że się leczy i bada, a on jej wierzył.

Pewnego razu Paweł odwiedził Magdę w szpitalu. Stali razem na korytarzu i rozmawiali. Nagle zauważyła, że podłogę myje matka Wojtka. Magda bardzo się bała, że ta ją zobaczy. Ale cud się nie zdarzył!

– Oho. Magda, znalazłaś sobie faceta? Czy on wie, że jesteś zepsuta? Chciała złapać mojego Wojtka, ale szybko ją przejrzeliśmy. Wie, że nie możesz mieć dzieci przez aborcję? – powiedziała złośliwie była teściowa.

W końcu Magda postanowiła wyznać wszystko mężowi i wyjaśnić całą sytuację:

– Nie mówiłam ci prawdy, bo bałam się, że mnie zostawisz!

– Czy to jest tragedia? Nie będziemy mieć dzieci – weźmiemy psa. Wiesz, że nigdy nie chciałem mieć dzieci. Myślałem, że to ty chcesz. Lepiej hodować szczeniaki. Psy nas nigdy nie zdradzą i nie będą się domagać naszego spadku. Ktoś nie poda nam szklanki wody na starość? Kupię sobie dystrybutor! – odpowiedział mąż.

Magda rozpłakała się ze szczęścia. Jakie miała szczęście! Jak tylko wyszła ze szpitala, od razu kupili dwa szczeniaki i zaczęli hodować psy. I wcale nie byli mniej szczęśliwi. Dzieci to radość, ale jeśli nie można zostać rodzicami, to nie znaczy, że trzeba się poddać.