Po rozmowie z przyszłą teściową szybko spakowałam rzeczy i opuściłam mieszkanie
Podczas imprezy urodzinowej mojej przyjaciółki poznałam Maksyma. Natychmiast zwrócił na mnie uwagę, i ta uwaga utrzymywała się przez całe świętowanie.
Maksym okazał się pierwszym chłopakiem, z którym łatwo było mi rozmawiać na różne tematy. Po zakończeniu imprezy zaproponował, że odprowadzi mnie do domu, a ja się zgodziłam. Wymieniliśmy numerami telefonów, a już następnego dnia Maksym zadzwonił i zaprosił mnie do kawiarni.
Zgodziłam się z radością i z niecierpliwością oczekiwałam wieczoru, bo bardzo chciałam zobaczyć Maksyma. Wreszcie się spotkaliśmy, a ja byłam zaskoczona, gdy przyszedł w garniturze z krawatem i kwiatami. Pamiętam, że się zaśmiałam i zapytałam, dlaczego wszystko jest tak oficjalne.
Moje pytanie i śmiech go zaniepokoiły, więc szybko zmienił temat. Nasza rozmowa przeniosła się na sztukę, literaturę i muzykę. On nigdy nie wspomniał o swojej rodzinie, i wydawało mi się, że stara się unikać tego tematu.
Zaczęliśmy się spotykać, a to był najlepszy czas mojego życia: romantyczne wieczory, prezenty, kwiaty, galanteria. Po kilku miesiącach zrozumieliśmy, że staliśmy się sobie bardzo bliscy, więc postanowiliśmy zamieszkać razem, rozpoczynając nowy etap naszego związku. Spakowałam swoje rzeczy i przeprowadziłam się do Maksyma.
Mieszkał w jednopokojowym mieszkaniu, gdzie wszystko było bardzo zwarte, a prywatnej przestrzeni brakowało. Wszędzie posprzątałam i rozpakowałam swoje rzeczy. Zrobiło mi się straszno, że nie będę mogła być sama ze sobą w tym mieszkaniu. W domu mogłam sobie posiedzieć w ciszy, kiedy chciałam, a tu musiałam być cały czas we dwoje.
W poniedziałek przeprowadziłam się do Maksyma, a we wtorek zadzwoniła jego mama. Zadzwoniła dość wcześnie rano i mnie obudziła. W śpiącym stanie nie mogłam zrozumieć, co się w ogóle dzieje, a Maksym włożył mi telefon do ręki, mówiąc: „Mama dzwoni”. Ja, jeszcze nie zrozumiejąc, kto dzwoni, powiedziałam: „Hallo”.
„Cześć, a dlaczego tak długo śpisz? Wstawaj szybko i idź gotować śniadanie Maksymowi, bo on chce jeść”.
Jej telefon i słowa tak mnie zdumiały, że nawet nie pamiętam, co wtedy odpowiedziałam. Zaczęłam pytać Maksyma, co to wszystko oznacza, ale nic nie powiedział. No i ja też się zachowywałam tak, jakby nic się nie stało. Wypisałam listę rzeczy do kupienia w sklepie na śniadanie, a on poszedł po zakupy.
Napisałam mu taką listę, żeby długo chodził po supermarkecie. A sama w tym czasie złapałam walizkę i zaczęłam pakować swoje rzeczy. W miarę szybko się ubrałam, nawet nie myjąc zębów, uciekłam z jego domu. Po około 40 minutach Maksym do mnie zadzwonił. Nie odebrałam. Później dzwonił jeszcze kilka razy.
Później przyszła wiadomość od niego, ale też nie odpowiedziałam. W końcu dotarłam do swojego domu. Maksym przez jakiś czas próbował się do mnie dodzwonić, a ja go ignorowałam. Przyjaciółki mówią mi, że źle się zachowałam, bo uważają Maksyma za wspaniałego chłopaka.
Jednak ten telefon od jego mamy bardzo mnie zaniepokoił. Nie chcę mężczyzny, który będzie całe życie słuchał matki we wszystkim, a do tego jeszcze, żeby matka kogoś mi dawała wskazówki, co robić i jak żyć
