Po śmierci mojej matki stanęliśmy przed problemem, kto powinien zająć się moim ojcem. Moja siostra i ja na zmianę przychodziłyśmy do niego i wykonywałyśmy pracę, którą zawsze wykonywała moja matka. Moja siostra martwi się, że mój ojciec nie zdecyduje się ożenić, abyśmy nie musieli dzielić majątku z naszą młodą macochą. Ale jeśli chodzi o mnie, byłabym bardzo szczęśliwa

Moja siostra i ja nie wiemy już, co robić. Po śmierci naszej mamy pojawił się problem, kto powinien zająć się naszym ojcem. Nasi rodzice mieszkali osobno, ale teraz mój ojciec został sam i nie potrafi nawet podgrzać zupy z lodówki, nie mówiąc już o ugotowaniu czegokolwiek.

Moi rodzice byli małżeństwem przez 35 lat, a teraz, gdy moja matka zmarła, a moja siostra i ja mamy własne rodziny, mój ojciec potrzebuje naszego wsparcia.

Mieszkam w jednopokojowym mieszkaniu z mężem i dzieckiem, i nie mamy wystarczająco dużo miejsca dla siebie. Nie możemy zabrać ojca do siebie.

A moja siostra mieszka z teściową. Moja siostra właśnie urodziła drugie dziecko i ma własne problemy. Zaproponowałam mężowi, żebyśmy przeprowadzili się do taty. Ale to daleko od naszej pracy, a mój syn ma tam szkołę, kluby i zajęcia dodatkowe. Opcjonalnie ciocia zaproponowała, że sprzeda mieszkanie taty i kupi nam większe, żeby mógł z nami zamieszkać.

Ale jestem pewna, że w tym przypadku moja siostra by się obraziła, narzekałaby: ty masz wszystko, a ja nic. A mój mąż nie bardzo chce mieszkać z teściem. Zamierzamy wziąć kredyt hipoteczny, pewną kwotę już zaoszczędziliśmy, ale nie całą.

Nie mam pojęcia, co robić. Po śmierci mamy tata stał się jak małe dziecko, nie potrafi rozwiązać żadnego życiowego problemu. Nie potrafi sam pójść do funduszu emerytalnego, więc prosi o wolne, przychodzę i wychodzę. Nie wie, gdzie zapłacić rachunki za media. Opamiętał się, gdy zadłużenie było już ogromne.

Nie mógł kupić ubrań ani zrobić prania. Mój ojciec był bezradny w gospodarstwie domowym, więc moja siostra i ja na zmianę przychodziłyśmy do niego i wykonywałyśmy pracę, którą zawsze wykonywała moja matka.

Przychodziłam w weekendy, gotowałam zupę, lepiłam pierogi, i to wystarczało na kilka dni. Potem przychodziła moja siostra i robiła to samo, gotowała to, co lubił mój ojciec, i tak sobie żyliśmy. A teraz moja siostra urodziła i nie może odwiedzać taty, więc ja się wszystkim zajmuję. Nie mogę spędzać czasu z rodziną w domu w dzień wolny, więc idę do domu ojca.

Rozumiem, że mój tata może zrobić wszystko sam, ale nie chce. Albo się poddał, albo próbuje zwrócić na siebie uwagę. Po prostu nudzi się sam. Moja siostra również się z tym zgadza i martwi się, że mój ojciec nie zdecyduje się na ślub, abyśmy później nie musieli dzielić majątku z młodą macochą.

Ale jeśli o mnie chodzi, byłabym tylko szczęśliwa, gdyby ojciec znalazł pocieszenie na starość. Mniej problemów dla nas, a dla niego radość. A dziedzictwo? O tym jest jeszcze za wcześnie myśleć. Jednym słowem, musimy pomóc ojcu, chcielibyśmy, żeby znowu cieszył się życiem.