Po zobaczeniu narzeczonego córki, rodzice zmienili zdanie i zrezygnowali z pomocy przy organizacji ślubu
Rodzice są gotowi zrobić dla swoich dzieci wszystko. Ale czasem ta determinacja się kończy, gdy dzieci zaczynają wykazywać swoją wolę. Tak było w przypadku rodziców Agnieszki. Od dzieciństwa obiecywali jej, że będzie miała bogaty posag i królewski ślub. Jednak, po poznaniu przyszłego zięcia, zmienili zdanie.
24-letnia Agnieszka dorastała w zamożnej rodzinie. Żyła jak prawdziwa księżniczka i nigdy nie doświadczyła odmowy. Od najmłodszych lat wiedziała, że rodzice zadbają o jej przyszłość. Ponadto, pierwsze inwestycje w przyszłość już zostały zrobione. Dla Agnieszki i jej 13-letniego brata rodzice kupili po jednym pokoju w mieszkaniu.
Matka Agnieszki oraz jej dwie babcie przez lata zbierały jej wyprawkę. Pościel, koronkowe obrusy, drogie naczynia, sztućce… Przed chwilą, gdy Agnieszka dorosła, wyprawka stała się tak ogromna, że można by otworzyć sklep.
Ale dla Agnieszki łyżki i obrusy były mało ważne. Jej największym marzeniem było królewskie wesele – z okazałą suknią, białymi gołębiami, luksusowym przyjęciem i zapalonym toastmasterem. Tak, może to trochę staromodne, ale dziewczyna wyobrażała sobie to jako najszczęśliwszy dzień swojego życia.
Przez kilka ostatnich miesięcy Agnieszka spotykała się z 26-letnim Wojciechem. Nie uważała za konieczne przedstawianie go rodzicom, ale kiedy rozmowa zaczęła kręcić się wokół ślubu, nie mogła już tego uniknąć. Wieczór spotkania przebiegł pozytywnie. Agnieszka już w myślach przymierzała suknię i wyobrażała sobie puszczenie białych gołębi w niebo, bo była pewna, że rodzice pokryją koszty marzeń o królewskim weselu. Ale okazało się inaczej.
Kiedy Wojciech przekroczył próg ich domu, rodzice zorganizowali córce prawdziwy atak. Jaki to narzeczony? Przecież nie ma niczego! Nawet normalnej pracy nie ma! Jednym słowem, Wojciech zupełnie nie przypadł do gustu rodzicom Agnieszki, i odmówili pokrycia kosztów wesela.
Rodzice oświadczyli Agnieszce, która liczyła na ich wsparcie finansowe, że Wojciech musi sam zarobić na swoje wymarzone wesele. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić, to jak zamierza utrzymać Agnieszkę i przyszłe dzieci?
Agnieszka nie miała wątpliwości, że Wojciech zarobi na królewskie wesele. Ale to może potrwać rok, a nawet dwa. Tak naprawdę Agnieszka nie oczekiwała takiej reakcji od swoich rodziców. Przecież wszystkie jej przyjaciółki mieli wsparcie rodziców przy organizacji ślubów. A teraz jej to zablokowano. A co jutro? Zakazują mieszkać z Wojciechem w tej samej jednopokojowej kawalerce?
Agnieszka nie wie, co teraz robić. Ale jest pewna, że nie zrezygnuje ani z Wojciecha, ani z marzenia o królewskim weselu.
