Przez wiele lat żyłam z urazą do mamy, a dopiero teraz, niedawno, dowiedziałam się prawdy i bardzo mi wstyd za swoje zachowanie wobec niej
Sama jestem już dorosła, mam rodzinę i pewne problemy, nawet dochodzi do rozwodu. Wszystko sprowadza się do pieniędzy, których nigdy nie wystarcza.
Z mężem znowu się pokłóciliśmy i pojechałam do mamy, żeby wszystko przemyśleć. Moja mama jest już starszą kobietą, teraz mieszka sama, bo ojczyma niedawno zabrakło.
Przez długi czas w ogóle nie chciałam utrzymywać kontaktu ani z nią, ani z jej mężem, ale kiedy sama zostałam matką, to odnowiłam relacje, choć uraza do mamy pozostała.
I tym razem, przyjechałam do mamy ze swoimi problemami, a zamiast tego dowiedziałam się prawdy, którą mama ukrywała przede mną przez wiele lat.
Kiedy miałam 9 lat, mama zabrała mnie, nasze rzeczy i wyjechała od taty do innego mężczyzny w inne miasto. Wtedy byłam bardzo na nią zła i na swojego ojczyma, uważałam mamę za zdrajczynię, a jego za wroga, który rozdzielił mnie z ojcem.
Bardzo źle się wobec nich zachowywałam, cały czas ciągnęło mnie do taty, nie dawałam nikomu spokoju, mamie było ze mną bardzo ciężko, bo cały czas ją o coś oskarżałam.
Kiedy wychodziłam za mąż, powiedziałam mamie i ojczymowi, że nie chcę ich widzieć na weselu. Zaprosiłam tylko swojego ojca, obiecał, że będzie, ale w ostatniej chwili zmienił plany i też nie przyszedł.
Teraz, kiedy sama mam problemy w życiu rodzinnym, przyjechałam do mamy i jak małe dziecko rozpłakałam się na jej ramieniu.
– On cię zdradza? – zapytała mama.
– Nie – odpowiedziałam.
– To co w takim razie?
– On mało zarabia.
– Nie zdradza, to dobrze. A pieniądze to rzecz nabyta, z czasem przyjdą – powiedziała mama.
W tej rozmowie po raz pierwszy od wielu lat opowiedziała mi prawdę o tym, dlaczego rozwiodła się z moim ojcem.
Trzy lata po moim narodzeniu, mój tata zaczął regularnie zdradzać mamę. Początkowo mu wybaczała, bo bardzo go kochała, a potem nie mogła od niego odejść ze względu na mnie i swoją zależność finansową.
Ale jego zdrady stawały się coraz częstsze. A kiedy jedna z jego kochanek przyszła do nich do domu, oświadczając, że spodziewa się dziecka i zażądała od mamy, żeby go puściła, to była ostatnia kropla.
Mama tego wieczoru wyszła praktycznie w tym, co miała na sobie, zabierając tylko mnie i kilka moich rzeczy. Schronienie zaproponował jej stary znajomy.
Ten mężczyzna okazał się porządnym człowiekiem, choć ona go szczególnie nie kochała. Ale nie mogła dłużej znosić zdrad ojca, będąc obok niego. Dlatego mama do dziś uważa zdradę za najgorsze, co może się zdarzyć w rodzinie.
Oczywiście jej nie uwierzyłam i zaczęłam szukać ojca. I udało mi się. Od dawna miał już nową rodzinę. Ojciec niczego nie zaprzeczał. Wtedy mój świat się zawalił, bo przez wiele lat obwiniałam mamę za to, że odeszła od męża i przez to nie miałam ojca.
Długo przepraszałam mamę za to, że zatruwałam jej życie. Ona milczała, bo nie chciała wciągać mnie, dziecka, w dorosłe problemy, chciała mnie uchronić od tego negatywu, który sama musiała przeżyć.
Mama dawno mi wybaczyła. A ja wybaczyłam swojemu mężowi. Nie może teraz dużo zarabiać, ale tak nie będzie zawsze.
Teraz mam swoją rodzinę, wspaniałego męża, dwóch synów i mamę. Z ojcem utrzymuję kontakt, ale bardzo rzadko. Sam wybrał nie nas, tylko swoją nową rodzinę. A teraz próbuję nadrobić stracony czas w relacji z mamą.
Nie zawsze jest tak, jak się wydaje, więc nigdy nie należy osądzać człowieka, nie znając całej prawdy.
A wy też uważacie, że najgorszym, co może być w życiu rodzinnym, jest zdrada?
