Przeżyłam z chłopakiem sześć lat i dopiero teraz zrozumiałam, że relacje trzeba było zakończyć nie teraz, ale znacznie wcześniej
Okazuje się, że można żyć z kimś przez 6 lat, ale być dla niego obcą osobą. Kłótnia, jak zawsze, zaczęła się od drobnostki. Na urodzinach u przyjaciela mój chłopak w odpowiedzi na żart “Kiedy zalegalizujecie wasze związki?” powiedział, że “Może wtedy, gdy znajdę lepszą kobietę”.
To zostało wypowiedziane w chwili, gdy chłopak nie wiedział, że właśnie wszedłem do pokoju i usłyszałem nie tylko pytanie, ale również odpowiedź na nie. Wszyscy natychmiast zamilkli i spojrzeli na mnie. Obrócił się i chłopak. Musisz było widzieć jego zakłopotaną twarz pełną zażenowania.
To był najgorszy moment w moim życiu. Ciekawe, czy od dawna tak o mnie mówi za moimi plecami? Zebrałam się i wróciłam do domu. Nawiasem mówiąc, mieszkanie, w którym mieszkamy, jest moje. Ojciec podarował mi jednopokojowe mieszkanie, gdy skończyłam 23 lata.
W ciągu godziny zebrałam wszystkie jego rzeczy i wystawiłam je na klatce schodowej. Nie chciało mi się widzieć tego podstępnego plugawca, nie chciało mi się również z nim rozmawiać. Na kartce napisałam ręcznie zdanie “Powodzenia w poszukiwaniu lepszej”.
O jedenastej w nocy wrócił i zobaczył to wszystko. Zaczął uderzać pięścią w drzwi. Zadzwoniłam na policję. Po jej przybyciu chłopak zabrał swoje rzeczy i poszedł.
Drugi dzień jestem w pewnym rodzaju osłupieniu. Dopiero teraz dochodzi do mnie, że zakończenie relacji powinno się stać nie teraz, ale znacznie wcześniej. Tylko głupia istota, jak ja, mogła żyć z kimś przez 6 lat, spodziewając się, że w końcu się pobierzemy…
