Przysłała koleżanka! Prawdziwa historia! Kiedy to czytałam, wszyscy padali ze śmiechu!

Poznałam faceta na portalu randkowym – był miły, inteligentny, miał świetne poczucie humoru, wręcz książę z bajki. Nasze rozmowy przez wiadomości i telefony szły bardzo dobrze, aż do momentu, gdy około tygodnia temu zaproponował rozmowę przez Skype.

Przygotowując się do tej wideo rozmowy, postanowiłam wypróbować mój sprawdzony „look na Skype”. Dziewczyny, wyobraźcie to sobie: na głowie miałam maskę, owiniętą chustką, a na dodatek – dziecięce rajstopy z motywem samochodzików! Tak zawsze postępuję – raz w tygodniu smaruję się olejkiem z pokrzywy, zakładam te nietypowe rajstopy i czuję, że efekt rozgrzewający jest idealny. Polecam, choć brzmi to niecodziennie!

Gdy nadszedł czas rozmowy, zgodziłam się, ale uprzedziłam go:
– Chciałabym, żebyś zobaczył mnie w pełnej krasie – z makijażem, świeżą fryzurą i bez niespodzianek. Facet, bardzo kulturalny, przyjął to do wiadomości.

I tak zaczęła się rozmowa przez Skype. Po chwili jednak zauważyłam, że coś jest nie tak. Na ekranie wyglądałam zupełnie inaczej niż sobie wyobrażałam – rajstopy owinięte wokół głowy wyglądały absurdalnie, a moje „efekty” kosmetyczne – poprawianie brwi, kontrolowanie zgryzu w lustrze, poprawianie ułożenia nosa, a nawet usuwanie zbłąkanego włosa pęsetą – wszystko to działo się w trakcie rozmowy! Do tego z mojego „looku” kapał olejek, który spływał prosto do ucha, zmuszając mnie do jednoczesnego czyszczenia uszu patyczkami.

Przez około pięć minut trwał ten chaotyczny spektakl. Na początku nasz rozmówca niezgrabnie się jąkał i nerwowo mrugał, ale pod koniec zaczął już nerwowo chichotać. W końcu, po zakończeniu rozmowy, umówiliśmy się na spotkanie w weekend, a on dodał z uśmiechem:
– Podoba mi się twoja szczerość i naturalność, ale na spotkanie przyjdź bez rajstop na głowie – bo w żadnej kawiarni nie przepuszczą cię przez kontrolę wyglądu!

W tym momencie cała moja wyobraźnia oszalała – zdałam sobie sprawę, że przez przypadek włączyłam wideo i pokazałam cały ten absurdalny look! Przerażona szybko rozłączyłam rozmowę, próbując ukryć się przed niekomfortową sytuacją. On zadzwonił ponownie, śmiejąc się, że przez pierwszą minutę był „oszołomiony moim wyglądem”, ale potem stłumił śmiech.

Dziewczyny, ta historia to prawdziwy dowód na to, że przed rozpoczęciem wideo rozmowy warto dokładnie sprawdzić ustawienia kamery. Czasem nasza autentyczność może wywołać nieoczekiwany komizm – lepiej uniknąć takiej sytuacji i zadbać o to, by być przygotowaną na spotkanie wideo.

Przesyłam tę historię z myślą, byście mogły się uśmiać, ale też nauczyć czegoś – uważajcie, co pokazujecie przed kamerą, bo niespodzianki mogą być naprawdę niezręczne!