Rozmawiałam z bezdzietną 70-letnią kobietą. Nie miała dzieci – to było jej świadome wybór. Dowiedziałam się, czy żałuje
Siedziałam w kolejce w szpitalu i zaczęłam rozmawiać z interesującą kobietą. Miała teraz 70 lat, wyglądała schludnie, zadbana. Wcale nie wyglądała na starszą osobę. Świadomie postanowiła zrobić karierę i żyć pełnią życia dla siebie. Po raz pierwszy wyszła za mąż w wieku 20 lat. Jej mąż nie prosił o dzieci aż do jej 30. roku życia. Kiedy ostatecznie zdecydował się porozmawiać o potomstwie, doszło do rozwodu.
Kobieta o imieniu Elżbieta zdołała zbudować karierę, zwiedzić cały świat, kupować ubrania w butikach we Francji. Gdy miała 60 lat, jej drugi mąż odszedł z życia, i Elżbieta pozostała sama. Teraz uczęszcza na zajęcia z śpiewu i tańca, rozpoczęła nordic walking. Aktywnie dba o swoje zdrowie.
Zapytałam ją:
- Czy mimo wszystko nie żałujesz, że nie miałaś dzieci? Czy teraz nie czułabyś się samotna w starości?
- Wiesz, droga, nie, nie żałuję – odpowiedziała. – Bo wszystkie moje przyjaciółki mają dzieci. I wiesz co? Teraz są same. Ale w przeciwieństwie do nich, przynajmniej mogę sobie pozwolić na kogoś, kto przyniesie mi jedzenie i szklankę wody, gdy jestem chora. A co do nich, to nawet ich własne dzieci nie zadbają.
Czy zgadzasz się z Elżbietą?
