Rozmowa z mamą, którą zapamiętam na zawsze
Nie pamiętam dokładnie, ile miałam lat, gdy mama po raz pierwszy poruszyła ten temat, ale później ta rozmowa powtarzała się kilkukrotnie.
Mama usadziła mnie na kanapie obok siebie i zapytała, czy jest coś, o czym powinna wiedzieć. Czy może coś się dzieje, kiedy bawię się na podwórku, albo czy ktoś mnie krzywdzi?
Mama zawsze potrafiła zacząć takie rozmowy w sposób, który sprawiał, że wydawało się, iż wszystko już wie. Jeśli miałam coś do ukrycia, to od razu musiałam się przyznać! Tym razem jednak nie miałam nic do wyznania.
Proste, ale ważne wskazówki
Mama powiedziała mi wtedy coś, co zapamiętałam na całe życie: jeśli kiedykolwiek poczuję realne zagrożenie dla swojego życia lub zdrowia, jeśli ktoś będzie próbował mnie gdzieś zabrać, grozić mi lub użyć przemocy, muszę zrobić wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę.
Wyjaśniła bardzo delikatnie, że większości ludzi nie interesują problemy innych, ale jeśli zagrożone będzie ich mienie, to zareagują. Dlatego w sytuacji ostatecznej mogę stworzyć drobne problemy dla innych, aby uratować swoje życie.
Plan działania
Mama przedstawiła to bardzo jasno i prosto: jeśli czujesz, że jesteś w niebezpieczeństwie, chwytaj kamienie i rzucaj nimi w okna domów. Uderzaj w samochody, niszcz rzeczy, które przyciągną uwagę.
Mama tłumaczyła: ludzie mogą nie zareagować na krzyk o pomoc z obojętności lub strachu, ale jeśli zagrożone będzie ich mienie, przynajmniej zadzwonią na policję.
Na koniec rozmowy dodała, że ewentualne straty materialne zawsze możemy pokryć, ale życie mamy tylko jedno.
Rozmowa, która powracała
Dla utrwalenia tego przekazu mama powtarzała tę rozmowę kilka razy. Na szczęście, nigdy nie musiałam wprowadzić jej rad w życie. Uważam jednak, że był to doskonały i niezwykle praktyczny sposób, by przygotować mnie na najgorsze.
Może ten pomysł wydaje się kontrowersyjny albo nawet egoistyczny, ale jeśli będę miała własne dzieci, na pewno przeprowadzę z nimi taką rozmowę. Niech to będzie lekcja, która może uratować życie.
