Siostra myśli, że skoro sama zaprosiłam ją do siebie z dzieckiem, to nie mam prawa jej wyrzucić
Wanda wróciła do domu potwornie zmęczona, nawet zdjęcie butów wydawało się wyzwaniem. Nogi bolały, ręce były jak z ołowiu, a w głowie panował chaos. Jak ona nienawidzi pracy w weekendy – najbardziej gorące dni tygodnia!
Kobiety jakby oszalały – każda potrzebowała pięknej fryzury na ślub, jubileusz lub po prostu na kolację w restauracji. Przez cały dzień Wanda pracowała w szaleńczym tempie, ani razu nie siadając. Jakie błogie było to domowe milczenie w przedpokoju! Może Irena z Alą gdzieś wyszły? Czyżby miała szansę w końcu spokojnie odpocząć?
– Ciociu Wando, wróciłaś! Hurra! – mała Ala rzuciła się na nią, niemal przewracając zmęczoną ciotkę. – Pobawisz się ze mną? Bo mama nie chce!
– A co robi mama? – zapytała Wanda.
– Śpi – odpowiedziała Ala z żalem. – Prosiłam, żeby się ze mną pobawiła, ale powiedziała, że jest zmęczona.
Wandę aż zatrzęsło z oburzenia – jak można spać, gdy ma się pod opieką czterolatkę? Przecież dziecko potrzebuje stałej uwagi! Dwa tygodnie temu Wanda sama zaprosiła siostrę z córką do siebie. Irena odeszła od męża Pawła, który złożył pozew o rozwód, i nie miała gdzie się podziać. Rodzice Wandy i Ireny zmarli, a po ich śmierci mieszkanie zostało sprzedane i pieniądze podzielone. Wanda kupiła sobie małą kawalerkę, a Irena, już wtedy mężatka, wydała swoją część na złote błyskotki, drogą futrzaną kurtkę i nowy samochód, bo mieszkała w mieszkaniu męża.
W nadchodzącym rozwodzie sama była winna – miała romans, o którym dowiedział się mąż. Paweł zaproponował, że zatrzyma córkę u siebie, co mogło być dobrym rozwiązaniem, ale Wanda, pełna emocji, zadzwoniła do siostry:
– Zwariowałaś? Jak możesz rozstać się z dzieckiem? Zabieraj Alę i przyjeżdżaj do mnie! Jakoś sobie poradzimy – rozwiedziesz się, wystąpisz o alimenty, znajdziesz pracę, a potem coś wymyślimy! Nie płacz, damy radę!
Plan był taki: sprzedać samochód, wziąć kredyt hipoteczny, a alimenty przeznaczyć na jego spłatę. Jednak przez te dwa tygodnie Irena nie zrobiła absolutnie nic. Całe dnie spędzała na spaniu, twierdząc, że w ten sposób leczy swoją depresję. Najgorzej było z Alą – dziewczynka była rozpieszczona i kapryśna, a w razie sprzeciwu wpadała w histerię. Wanda szybko pożałowała swojej decyzji. Była przecież jeszcze opcja, żeby Irena z córką zamieszkały u babci na wsi, ale Wanda chciała być bohaterką i sama się sparzyła.
– Irena, dlaczego śpisz? Wstawaj! – rozkazała Wanda, korzystając z pozycji starszej siostry. – Dziecko samo się bawi, oszalałaś?
– Wando, wzięłam walerianę i mnie odcięło – jęknęła Irena. – Ala jest samodzielna, daj jej jakiś serek albo chipsy, nic nie trzeba gotować.
– Irena, ty jesteś cały dzień w domu, a ja wracam zmęczona i głodna! Mogłabyś chociaż kolację dla nas zrobić! – Wanda aż trzęsła się z oburzenia. – Co z samochodem? Sprzedajesz go? Sprawdziłaś coś w sprawie kredytu? Zamierzasz znaleźć pracę, czy mam cię wszędzie za rękę prowadzać?
– Dlaczego na mnie krzyczysz? – oburzyła się Irena, siadając na krawędzi kanapy. – Z rozwodem jeszcze nic nie wiadomo! Paweł dziś do mnie dzwonił, rozmawialiśmy… Może jeszcze mnie wybaczy, różnie bywa. A co, jeśli nie będzie rozwodu? To po co mam coś sprzedawać?
– Ciociu Wando, pobawisz się ze mną? – zapytała Ala.
– Nie, nie pobawię się! Twoja leniwa matka wstanie i będzie się z tobą bawić! I jeszcze cię nakarmi! – odpowiedziała Wanda.
Ala zaczęła płakać i tupać nogami. Irena westchnęła i z powrotem położyła się na kanapie, dając do zrozumienia, że ma wszystko gdzieś.
Wanda, rozgoryczona, zjadła szybko kanapkę i położyła się na swojej rozkładanej sofie, odwracając się do ściany. Irena i Ala spały na głównej kanapie. Następnego dnia sytuacja się powtórzyła, a Wanda w salonie piękności zwierzyła się koleżankom.
Jedna z nich, Natalia, zaproponowała, by siostra zamieszkała u jej mamy, która poszukiwała lokatorów. Wanda zadzwoniła do Ireny z propozycją, ale ta nie odpowiedziała. Wieczorem Wanda znalazła w domu list od siostry:
„Wyprowadziłyśmy się. Nie szukaj mnie i nie dzwoń. Dla mnie już nie jesteś siostrą”.
