Szukam towarzyszki życia i jestem gotów się ożenić! Ale nie bez intercyzy! Aby nie zostać z niczym

Szukam partnerki, ale zgodzę się tylko na taką, która zgodzi się żyć według moich zasad. Rozumiem, że to nie jest łatwe i znalezienie takiej osoby może zająć trochę czasu, ale nie poddaję się i cały czas rozważam nowe kandydatury. Od czasu do czasu z kimś się spotykam.

Czasami ludzie spotykają się i znajdują wspólne tematy do rozmowy. Jednak Julia zaczęła się ze mną spotykać z zupełnie innego powodu. Chciała dowiedzieć się więcej o mojej pracy. Oczywiście, nie mówiła o tym bezpośrednio, ale była bardzo zainteresowana, gdy temat schodził na sprawy zawodowe. Zacząłem podejrzewać, że mnie szpieguje.

Czy to dla siebie, czy ma jakiegoś zleceniodawcę, nie wiem. Prowadzę działalność gospodarczą i zajmuję się jeszcze czymś innym. Ale moi przyjaciele i sąsiedzi nie wiedzą wszystkiego, czym się zajmuję. Raporty składam tylko do urzędu skarbowego. Reszta nie powinna się interesować moimi sprawami. Staram się zmieniać temat, gdy rozmowa schodzi na pracę. Mówię o niej niewiele i ogólnikowo. Dlaczego miałbym ujawniać swoje sprawy obcym ludziom? Mogliby chcieć zajmować się tym samym i staliby się moją konkurencją! Nie jest to dla mnie korzystne. Jak wszyscy sukcesywni przedsiębiorcy, staram się nie afiszować swoich dochodów.

Styl życia jako wskaźnik sukcesu

Tylko styl życia może pośrednio wskazywać, jak dobrze mi się powodzi. Przecież po ubraniach, stylu życia, szkołach, do których chodzą moje dzieci, można wyciągnąć wnioski o sukcesie mojego biznesu.

Mam możliwość dokonywania kosztownych zakupów, co wzbudza zainteresowanie mojego otoczenia. Moi znajomi to nie tylko sąsiedzi i współpracownicy. Mam hobby, a co za tym idzie, znajomych z tych kręgów. Ponadto uwielbiam podróżować i spędzać czas na łonie natury.

Wybór partnerki życiowej

Wybór drugiej połowy jest szczególną częścią mojego życia. Ponieważ wiele osiągnąłem, nie zamierzam w przypadku rozwodu oddawać części swojego biznesu i dochodów. Dlatego po zapoznaniu się proponuję kobiecie podpisanie intercyzy. Po rozwodzie zostanie z tym, z czym do mnie przyszła. Dlatego bardziej opłaca jej się starać się o utrzymanie naszego małżeństwa. Jednak do tej pory nie spotkałem kobiety, która zaakceptowałaby moje zasady.

Nowe spotkanie z Julią

Nie tracę nadziei i od czasu do czasu szukam swojej drugiej połowy. Ostatnio zacząłem spotykać się z Julią. Być może uda mi się przekonać ją, że moje zasady uczynią nas oboje szczęśliwymi w małżeństwie.

Nie mogę powiedzieć, że urządza mi przesłuchania na temat moich dochodów, ale Julia wyraźnie zbyt nachalnie interesuje się, jak zarabiam. Każda nasza rozmowa schodzi na temat pracy. Przy każdej okazji Julia pyta, jak mi idzie w pracy, jakie mam relacje z kolegami, jakie mam szefostwo i czym się zajmuję.

Postanowiłem jej na razie nie porzucać, ponieważ nie ma nic przeciwko intercyzie. Julia uważa, że najpierw trzeba lepiej poznać drugą osobę. Jeśli do siebie pasujecie, intercyza nie będzie przeszkodą.

„Świetnie!” – pomyślałem. Może to właśnie ta kobieta, z którą uda mi się podpisać intercyzę. Tylko że to jeszcze nie nastąpiło, a ona wciąż wyciąga ode mnie informacje. Po co jej to?