Teściowa ciągle czyniła złe rzeczy, a potem postanowiła poprawić relacje z rodziną

– To ona zadzwoniła do syna i prosi, byśmy wysłali jej zdjęcie dziecka. I mój mąż od razu się ucieszył. Mówi, że w końcu matka zmądrzała. A ja nie cieszę się z takich wieści. Bo według niej swoją córkę miałam z kimś na boku! – skarży się dwudziestosiedmioletnia Ilona.

Od początku relacje Ilony z teściową układały się źle, a dlaczego tak się stało – nie wiadomo. Ilona po prostu od razu nie spodobała się matce swojego męża. Choć Ilona jest porządną kobietą, ma wykształcenie, pochodzi z dobrej rodziny, nie ma złych nawyków. Ma też własną nieruchomość. Gdy młoda para zaczęła się spotykać, teściowa nic im nie mówiła. Ale gdy młodzi zaczęli mówić o ślubie.

– Po co wam się żenić? Mówiła teściowa. Uważała, że trzeba najpierw kilka lat razem żyć, zanim pomyśli się o ślubie.

Mimo negatywnych komentarzy, młoda para zdecydowała się jednak świętować ślub.

– Jestem przeciwna temu ślubowi! Jeśli ją jednak poślubisz, to już więcej nie mam syna.

Potem jeszcze długo rozsiewała plotki o swojej synowej, starała się, aby ślub się nie odbył. Na ślub matka nie przyszła i jeszcze przekonała krewnych, by też nie przychodzili.

– Mąż tak się tym przejął, że nawet zachorował! A teściowa oczywiście stwierdziła, że to moja wina.

Nawet narodziny dziecka przypisała temu, że synowa zaszła w ciążę z kimś innym. I opowiadała o tym wszystkim krewnym i znajomym. Mąż Ilony po kłótni zaczął sam jeździć do matki.

– A to mąż przyszedł niedawno i opowiedział, że matka w końcu zmądrzała. Zaczęła pytać o wnuczkę. Jak tam u dziewczynki, co nowego. Ja zaczęłam pytać, co ją tak nagle naszło. A on mi mówi, że ona jeszcze poprosiła o zdjęcie małej!

– No jeśli chce odnowić kontakt, niech przyjedzie do nas do domu. Choć będzie to trudne. Ale jeśli ona będzie chciała nawiązać kontakt, nie będę miała nic przeciwko.