To był zwyczajny dzień. Byłam w kuchni, gotując kaszę dla mojej jeszcze małej córki. Teściowa podeszła i wyraziła swoją opinię na mój temat, na temat mojego stylu życia i naszej rodziny jako całości. Po prostu nie wiedziałam, co odpowiedzieć, i cicho zapłakałam
Mimo że pochodzę z dość zamożnej rodziny, mój mąż, Piotr, namówił mnie, abyśmy zamieszkali u jego rodziców. Mówił, że to tylko na krótki czas, że takie są tradycje, i że jemu jako mężczyźnie będzie niewygodnie je naruszać. Z szacunku do niego zgodziłam się, choć bardzo tego nie chciałam.
Relacje z jego rodzicami, choć niezłe, były napięte. Zawsze patrzyli na mnie jak na rozpieszczoną dziewczynę. Nie tracili okazji, zwłaszcza teściowa, aby skrytykować mój strój czy makijaż. Ulubionym tematem była jej syn. Twierdzili, że nie gotuję wystarczająco dobrze, a moje koszule zawsze są pomarszczone. Ten lista mogłaby się ciągnąć bardzo długo.
Kiedy dowiedzieliśmy się o ciąży, teściowa zaczęła jeszcze bardziej uczyć mnie „potrzebnych rzeczy”. Życie tam stawało się po prostu niemożliwe. Po narodzinach Irenki, nie zostawiali mnie samej z dzieckiem. Cały czas powtarzali, że jestem zbyt młoda, aby godnie się nią opiekować. Piotr znikający na pracy dniami, aby do końca roku, bez pomocy moich rodziców, kupić mieszkanie. Jestem z niego dumna.
Nie wiem, dlaczego jego rodzice mnie tak nie polubili. Nigdy nic od nich nie prosiłam. Wiele robiłam dla tej rodziny. Nawet podczas kłótni nie wyrażałam swojego zdania, tylko ich słuchałam.
Pewnego ranka, kiedy gotowałam córce kaszę na śniadanie, zostaliśmy we dwoje z teściową. Weszła do kuchni, usiadła na krześle i cicho poprosiła o wybaczenie. Później dodała, że nie zasługiwałam na takie traktowanie. Wszystkie kłótnie i niezadowolenia wynikały z faktu, że ich syn jest jedynakiem. Był długo wyczekiwany, dlatego wszyscy byli do niego bardzo przywiązani.
Cały czas szukała powodu z zazdrości. Na koniec dodała, że jestem dobrą żoną i synową. Tego naprawdę się nie spodziewałam. Jednak prawda zawsze wychodzi na jaw, a moje cierpliwość została nagrodzona nagrodą, której nawet się nie spodziewałam.
