W zeszłym tygodniu moja teściowa obchodziła swoje urodziny. Świętowaliśmy w drogim restauracji, ponieważ są to ludzie bogaci. Wszyscy wręczali drogie prezenty, pełne koperty pieniędzy, a ja podarowałem jej tani robot kuchenny

30 czerwca moja teściowa miała urodziny. Świętowaliśmy w restauracji, było wielu przyjaciół i krewnych. Restauracja była droga, w centrum naszego miasta.

Rodzice mojej żony mają własne biznesy, żyją dobrze, na zazdrość innym. My z żoną mieszkamy w wynajętym mieszkaniu, niedawno wzięliśmy ślub. Pochodzę z niezbyt zamożnej rodziny, zarabiam przyzwoicie, ale na własne mieszkanie na razie nas nie stać, odkładamy pieniądze na pierwszy wkład, żeby wziąć kredyt hipoteczny. Żyjemy dobrze, ale rodzice żony porównują nas do siebie i nie raz zarzucali, że chcieliby dla swojej córki bogatszego zięcia.

Kupiliśmy teściowej na prezent robot kuchenny, żona powiedziała, że od dawna taki chciała, ale nie miała czasu pójść do sklepu, żeby wybrać.

Świętowaliśmy wspaniale, goście przynosili prezenty, które kosztowały sporo pieniędzy, bo i przyjaciele mieli status podobny do teściowej i teścia. Wręczyliśmy jej robot kuchenny. Mama żony spojrzała na niego z niezadowoleniem i przy ludziach powiedziała:

– Dziękuję za prezent, ale nie trzeba było kupować takiej taniej i niepotrzebnej rzeczy. Oczywiście marzyłam, żeby moja córka miała bogatego męża, ale stało się, jak się stało.

Wszyscy zamilkli, jeszcze długo patrzyli w moją stronę. Było mi tak przykro, że chciałem się odwrócić i wrócić do domu, ale żona poprosiła, żebyśmy zostali, więc po prostu siedziałem cały wieczór.

Bardzo przykro jest, kiedy stajesz się krewnym bogatych ludzi. Bardzo szybko stają się aroganccy i przestają dobrze traktować innych, biedniejszych od siebie, przestają doceniać dobro. Przykro mi, że będę musiał nadal utrzymywać kontakt z teściową i teściem, ponieważ są rodzicami mojej żony. Ale oni traktują mnie nie po ludzku, dla nich pieniądze są na pierwszym miejscu i nigdy się nie zmienią.