Zamieniłem zamki w mieszkaniu, aby moja teściowa nie mogła do nas przychodzić

Moje relacje z teściową, Ewą, początkowo układały się dobrze. Polubiliśmy się przy pierwszym spotkaniu. Coś poszło nie tak, gdy się ożeniłem i zacząłem mieszkać z jej córką, Kasią.

Zepsuły się drzwi do szafy. Nie naprawiłem ich, ponieważ nie wiedziałem jak. Z wykształcenia jestem nauczycielem biologii. Wszystko, co dotyczy mojego przedmiotu, znam doskonale. Można powiedzieć o mnie, że jestem “zapalonym uczniem”. Jednak nie potrafię wykonywać typowych męskich obowiązków, takich jak naprawa drzwi, choć wiele wiem i skutecznie zarabiam na swoją wiedzę. Oprócz nauczania w szkole, pracuję jako korepetytor. Pieniędzy mi wystarcza.

Moja teściowa doskonale to wie. Jest zadowolona z mojego zawodu i zarobków, ale nie satysfakcjonuje ją we mnie wszystko inne. Na przykład domowe naprawy. Teściowa była zaskoczona. Jej mąż wszystko naprawiał. Dla niej dziwne było, że ja nie potrafię tego samego. Powiedziałem, że wezwę fachowca. Jest XXI wiek. Nie trzeba umieć wszystkiego, jeśli można wezwać specjalistę.

Zbliżały się urodziny teściowej. My z Kasią poszliśmy z nią na zakupy. Oczywiście, zabrałem ciężkie torby od pań, ale wcześniej umiejętnie rozłożyłem ich zawartość. Wypadło prawie równomiernie w dwóch torbach. Teściowa się zmarszczyła. Doradziła mi, żebym zapisał się na siłownię. Uważa, że prawdziwy mężczyzna potrafi unieść każdą wagę. Jestem nauczycielem biologii, a nie przewoźnikiem. Nie mam tyle siły, aby przez długi czas nosić ciężkie torby.

Podczas uczty mężczyźni dyskutowali o samochodach i ich naprawach. Nie mam samochodu. Nigdy nie chciałem siedzieć za kierownicą. Rozumiem, że posiadanie własnego transportu ma wiele zalet, ale mnie to nie interesuje. A w naprawie samochodów kompletnie nic nie rozumiem.

Jeden z mężczyzn zapytał mnie, jaki mam samochód. Odpowiedziałem, że żadnego nie mam. Wtedy zaczęli pytać, jaki chcę i kiedy planuję go kupić. Nie chcę żadnego. Żona chce jeździć. Ona będzie wybierać. Tak odpowiedziałem. Pod koniec wieczoru rozmawiała ze mną tylko Kasia, a teściowa rzucała jakieś krytyczne spojrzenia.

Moja żona postanowiła remont w salonie. Przybyła moja teściowa, aby pomóc pozbyć się starych tapet. W tym czasie zajmowałem się korepetycjami na drugim końcu miasta. Kiedy wróciłem, czekała na mnie zła teściowa.

Krzyczała nie swoim głosem. Okazało się, że Kasia sama przestawiała meble, choć prosiłem ją, żeby tego nie robiła. Mieli przyjść zatrudnieni pracownicy i wykonać całą ciężką pracę. Moja żona jest uparta. Postanowiła nie czekać na nikogo i poradzić sobie sama. Teściowa zaś zdecydowała, że jestem tak bardzo niezdolny, że sam nie potrafię poradzić sobie z taką pracą, dlatego zmusiłem żonę.

Po tym incydencie teściowa ciągle mnie krytykuje. Według niej, jestem do niczego zdolny. Prawdziwy mężczyzna powinien automatycznie potrafić wykonywać ciężką pracę i wszystko naprawiać. Z jakiegoś powodu uważa, że to jest genetycznie wbudowane. Niestety, lub na szczęście, tak nie jest.

Z każdym dniem coraz bardziej nie chcę widzieć tej kobiety. Rozumiem, że jest matką mojej żony, ale to nie daje jej prawa do ciągłego mnie upokarzania. Porozmawiałem z Kasią. Ona wszystko zrozumiała. Powiedziała, żebym postąpił tak, jak uważam za słuszne. I tak zrobiłem. Zamieniłem zamki i zablokowałem tę kobietę w naszych telefonach. Moje warunki są proste – niech siedzi w domu i nie przychodzi do nas. Odmawiam także z nią kontaktu. Niech żona chodzi do rodziców, ale ja tam nie dam ani kroku. Wszystkie rodzinne święta od teraz będą odbywać się bez mojego udziału. Dość już miałem z teściową.