Zięć nie znajdzie żadnej pracy, a córka haruje jak zaprzęgany koń

Już nie do końca rozumiem, jak jej przekazać, że taki związek w ogóle nie jest dobry. Kiedy mąż nic nie robi, oszczędza na wszystkim, a ona pracuje na dwóch etatach. Ma nawet wymówkę, że po co mu pracować, skoro masz już wystarczająco. A to już 30-letni mężczyzna.

Alice od najmłodszych lat była bardzo wytrwała. Nauka szła jej dobrze, zawsze wiedziała, kim chce być, chodziła na zajęcia pozalekcyjne, reprezentowała szkołę. Nasza córka była bardzo aktywna.

Zawsze widzieliśmy jej walczący duch i pomagaliśmy, chociaż nie bardzo jej to było potrzebne. Jak postanowiła, tak i pracę znalazła, wszyscy mówili, że czeka ją wielka kariera.

Od dawna odkładaliśmy pieniądze na edukację córki, ale skoro dostała się sama, postanowiliśmy kupić dla niej mieszkanie. Powoli spłacaliśmy jej kredyt na mieszkanie, a ona nie miała pojęcia o naszym zamiarze.

Kiedy Alice studiowała, wróciła do rodzinnego miasta, które nie było Moskwą, ale do niej można było dojechać pociągiem w ciągu kilku godzin. A jej pensja od razu była bardzo przyzwoita.

Nie miała najmniejszej potrzeby mieszkać sama, przecież praktycznie nie pojawiała się w domu. Do 28 roku życia mieszkała z nami, prawdziwa miłość do swojej pracy.

W czasie gdy córka ogłosiła, że wychodzi za mąż, jej mieszkanie było już spłacone. Byliśmy zaskoczeni, nawet nie myśleliśmy, że w ogóle kogoś ma. Ale byliśmy zadowoleni, że mimo że zawsze pracuje, nie zapomina o sobie. Tylko że wybrała sobie oczywiście…

Zdrowy facet, bez wykształcenia wyższego ani normalnego zawodu. Pracował jako jakiś menedżer, ale to nieistotne.

Na pierwszy rzut oka normalny, ale gdy tylko otworzył usta, zrozumieliśmy, że nie ma po prostu niczego, ani celu, ani ambicji, po prostu lubi sobie posiedzieć gdzieś ciepło. A jego córka bardzo go kochała.

Ale oczywiście nie było powodu, żeby nie ufać Alicji, przecież była inteligentną kobietą. W końcu pozwoliliśmy jej wziąć ślub, nawet nie rozmawiając o tym.

Aby mieszkanie córki nie przeszło w niepewne ręce, zostało przepisane na nią przed ślubem. I jak bardzo się cieszyła, nie da się opisać.

Powiedzieliśmy, że powinna odświeżyć remont, nawet jeśli tam mieszkali całkiem normalni ludzie. A oni oczywiście powiedzieli, że zrobią to stopniowo, sami jakoś się urządzą. Oferowaliśmy pomoc, ale stanowczo odmówili, żeby nas nie obciążać, poradzą sobie sami, mówili.

Po trzech latach ich małżeństwa i życia razem, remontu nadal nie ma. Nie mają pieniędzy. Co oczywiste, gdy mężczyznę pozbawiono pracy, a żona musi radzić sobie sama. On ma pracę, tylko co to za praca.

Jego praca to ochrona budowy, za grosze. Oczywiście przychodzą tam jacyś starcy, żeby zabić czas, ale za taką pracę na pewno nie zapłacą normalnie. Ale przecież on ma 30 lat, kim on jest.

Alice z kolei pracuje przez cały dzień, a gdy wraca do domu, dodatkowo zarabia pisząc prace, kursy i inne rzeczy związane z nauką.

Czy nie chcesz znaleźć sobie porządnej pracy, zięću? – za słodkim uśmiechem skrywał irytację mąż, gdy z nim rozmawiał.

– Mam pracę – jakby zranione były słowa mojego męża.

– Praca jest po prostu wspaniała, najpierw spędzasz dni z dziadkami, a potem jeszcze trzy dni leżysz w domu. Może znajdziesz coś normalnego? Masz zdrowe czoło.

– A myślicie, że jestem tak zdrowy po prostu? Nie napracowuję się i żyję szczęśliwie. Mój brat był taki pracowity, a skończyło się to dla niego śmiercią.

– Chcesz być taki sam dla swojej żony?

– A czy ona pracuje zbyt ciężko? Przecież tylko przegląda różne papiery, a potem siedzi i pisze przy komputerze, to nie jak noszenie skrzynek. Nie obchodzi go, że to ona zarabia na wszystko, podczas gdy on przeciera spodnie na kanapie.

– Co ty na niego wygadujesz? On chodzi do pracy, później znajdzie normalną. Trudno znaleźć taką pracę, naprawdę – powiedziała nam, gdy się oddaliliśmy. – I w ogóle, co wy tak się wtrącacie, ja sama sobie poradzę z nim, on też sobie poradzi, jasne?