Żona znalazła sobie innego i odeszła ode mnie, rozwiedliśmy się. Któregoś dnia przypadkowo spotkaliśmy się na ulicy. Zapytała, jak mi się wiedzie. Odpowiedziałem, że bardzo źle: nie mam pracy, pieniądze się skończyły, ledwo starcza na jedzenie. Była żona uśmiechnęła się – widać było, że cieszy się z mojej sytuacji. Ale niedawno jej przyjaciółka powiedziała jej całą prawdę: mam dobrą pracę, kupiłem nowy samochód, a kobiety ustawiają się do mnie w kolejce. Tego samego dnia zadzwoniła. Nawet nie przypuszczałem, jaką jest osobą
Z Ireną byłem w związku małżeńskim przez trzy lata, planowaliśmy dzieci, ale los potoczył się inaczej. Kiedy wyjechałem w delegację, dostałem od niej wiadomość: „Już cię nie kocham. Zakochałam się w kimś innym”. Najpierw myślałem, że to żart, ale naprawdę odeszła.
Wróciłem do domu po miesiącu. Mieszkanie było zupełnie puste, Irena zabrała wszystko, dobrze, że chociaż laptop został. Rozstanie przeżywałem jeszcze w delegacji. Czułem pustkę. Było bardzo ciężko to wszystko przetrawić, nie wiedziałem, co ze sobą zrobić.
Po trzech miesiącach zadzwoniła i poprosiła o formalny rozwód. Jakby nie mogła załatwić tego od razu. Teraz mamy już wszystko na papierze. Przez ten czas zdążyłem się uspokoić, życie wróciło do normy. W pracy dostałem awans, teraz mam nadmiar pieniędzy i nikt nie wisi mi na karku. Zapytałem, po co jej ten pośpiech z rozwodem.
Okazało się, że znowu wychodzi za mąż. Ona zaś zapytała, co u mnie. Odpowiedziałem, że zwolniłem się, nie mam pracy, życie się nie układa – nagadałem jej bzdur, żeby już gorzej nie mogło być. Na jej twarzy pojawił się uśmiech. Widocznie ucieszyły ją moje niepowodzenia. Niech się cieszy, pomyślałem.
Po miesiącu znów zadzwoniła, pytała, jak się mam, co u mnie. Okazało się, że nasza wspólna znajoma opowiedziała jej o moich sukcesach i teraz mówi, że bardzo żałuje swojego postępku. Nie zazdroszczę jej obecnemu mężowi.
Taką żmiję sobie przygarnął. Bo kto raz zdradził, ten zdradzi znowu. Zwłaszcza że sugerowała mi spotkanie. Teraz zastanawiam się, czy nie potraktować jej i jej męża tak, jak oni kiedyś potraktowali mnie.
